|
Po miesiącach oczekiwań, zaczynamy prezentować zajawki z Kempu. Podczas tegorocznej edycji festiwalu w ramach reprezentacji Polski wystąpili Małpa i Jinx, tworzący skład Proximite. Nasz korespondent, Franky, miał okazję przeprowadzić krótki wywiad z Jinxem. Zapraszamy do zapoznania się z rozmową. Sprawdźcie jeszcze Naszą fotorelację z festiwalu.
Mało osób wie, że zdobyłeś uznanie podziemia wcześniej niż Małpa, którego jesteś hypmenem. Ma to jakiś wpływ na Twoje podejście, motywacje? Nie bardzo wiem, jak odpowiedzieć Ci na to pytanie. Nigdy się nad czymś takim nie zastanawiałem i przyznam, że nie mam pojęcia, jaka mogłaby istnieć zależność między „tamtymi czasami” a wspólnym koncertowaniem z Małpą. Ja ogromnie cieszę się z zamieszania, jakie wywołała płyta Małpy i z tego, że możemy znów wspólnie grać rap. Z resztą, jeśli w ogóle można mówić o jakimś uznaniu dla mojej osoby, to zdobywałem je razem z Łukaszem, jako Proximite. Również w przypadku moich solowych prób, zawsze miałem nadzieję, że idzie to na konto naszych wspólnych dokonań i idei, które nas połączyły.
Dlaczego odszedłeś i czym się zająłeś? To, że odszedłem to chyba za duże słowa. Mój rap to jedynie kilka luźnych tracków śmigających po sieci, więc raczej nie miałem czego porzucać. W pewnym momencie nasza zajawka na Proximite zwyczajnie się rozmyła i ciężko było odpowiadać na pytania o to, czy coś nagramy i kiedy. Żeby nie wciskać ludziom głupot, trzeba było szczerze przed nimi i samym sobą przyznać, że nic więcej nie będzie. Co przez ten czas robiłem? Trudno mi sobie przypomnieć. Zdecydowanie jednak piłem zbyt dużo… 
To już pewne – będzie płyta Proximite. Te kilka Waszych numerów trudno sklasyfikować w jakimś rapowym podgatunku, więc na jaki klimat postawicie tym razem? Obaj z Małpą jesteśmy pewni kilku rzeczy w związku z Proximite. Główną z nich jest ta, że ją wydamy. To, jaka ona będzie jest dla nas zagadką, głównie z tego powodu, że cały czas nad nią pracujemy. Ja nieszczególnie lubię mówić o rzeczach, których nie ma i dlatego odpuszczę sobie próby wybiegania zbyt mocno w przyszłość. Słuchając jednak bitów na nasz album, wierze, że będzie to dobry hip-hop.
Jakie miałeś wrażenia po koncercie w Bydgoszczy? Znasz przedstawicieli podziemia z tego miasta? Byłem miło zaskoczony koncertem w Bydgoszczy. Obawialiśmy się, że może przyjść niewiele osób, że to nie jest rap, który znajdzie u Was słuchaczy. Yakiza wypełniona ludźmi udowodniła nam jednak, że jest inaczej. Dzięki temu, mamy plan odwiedzić Bydgoszcz po raz kolejny z płytą „Kilka numerów o czymś”. (Małpa i Jinx odwiedzili także Bydgoszcz przy okazji projektu Instytutu B61 – przyp. redakcja). Jeśli chodzi o przedstawicieli sceny, to z dawnych lat kojarzę Kloszarda i ich płytę „Stare wino”, ale to było chyba 10 lat temu. Z bardziej aktualnych rzeczy, miałem okazję słuchać Emblematu, OsobieSama. Jaram się ogromnie tym, co robią chłopaki z BOK, których serdecznie pozdrawiam. To by było na tyle. Myślę, że z moją znajomością rapowej Bydgoszczy nie jest chyba tak najgorzej.
Nagrałeś parę numerów z Jimsem czy Emratem. Czy oni również nakłaniali Cię do powrotu, masz z nimi kontakt, może muzyczne plany? Po moim, jak to nazwałeś, odejściu, straciłem kontakt z większością ludzi, których poznałem dzięki muzyce, również z Jimsonem i Emratem. Nikt z nich mnie do niczego nie namawiał. Udało się nam na szczęście odnowić kontakt. Jakiś czas temu miałem okazję rozmawiać z Emratem, z Jimsem spotkałem się przy okazji koncertu w Szczecinie. Nie mamy wspólnych planów. Prawdę mówiąc to nie wiem nawet, czy oni mają jakieś swoje. Gdyby jednak kiedyś jeszcze zdarzyło się tak, że coś nagramy, dla mnie byłoby to sporą frajdą.
Można się Ciebie spodziewać na zbliżających się projektach jakiś graczy? Odpowiedź na pytanie brzmi: nie. Nie ma co ściemniać, że otrzymuję jakąś ogromną ilość zaproszeń do współpracy. Cieszę się jednak, że nadal się to zdarza. Zawsze to milo, że ktoś choć trochę się jara. Niestety, konsekwentnie wszystkim odmawiam, bo wiem, że inaczej nigdy nie skończymy płyty Proximite – a to jest dla mnie priorytetem. Od dłuższego już czasu planujemy wspólną nagrywkę z Mielzkim na jego album z Returnersami i to jest chyba jedyna osoba, która może odciągnąć mnie od pracy nad płytą. Zaczynam się jednak obawiać, że ten materiał może nigdy nie powstać, gdyż Mielon jest takim samym „tytanem pracy” jak ja. 
Dzięki za wywiad, do zobaczenia w Bydgoszczy, albo Toruniu…
Dzięki, do zobaczenia!
Z Jinxem rozmawiał Franky (Bydgoskirap.pl / Audycja Antyrama) |