Numer Raz 24.06.2006
środa, 05 lipca 2006 15:10


Rozmowa nagrana po imprezie Witos Jam 4
24.06.2006
Przygotowali
Kwiatas-hiphop.bydgoszcz.pl (opracowanie)
Buli-klubowa.bydgoszcz.pl
Dobra Numer, zaczynamy - powiedz, czym się ostatnio zajmujesz ?
NumerRaz: Obecnie zajmuje się prowadzeniem studia i nagrywaniem płyty. Przez siedem lat sprzedawałem farby, ale na szczęście udało mi się od tego odejść i obecnie zajmuje mnie tylko muzyka. Oczywiście koncertujemy, prowadzimy takie akcje jak dzisiaj. Priorytety na teraz to Spoko Dzieciak i studio/wytwórnia, która tak naprawdę dopiero powstała, dopiero rusza. W studio zajmuje się teraz tylko moją płytą, która wyjdzie we wrześniu.
Czym ten materiał będzie się różnił od poprzedniego ?
NumerRaz: Jak dla mnie, to szczerze mówiąc ten materiał nie będzie się różnił za bardzo niczym. Będzie podobny przekaz emocjonalny, muzycznie na pewno będzie coś innego, chociaż większość kawałków mam zrobionych tak samo na samplach przeróżnych. Będzie przede wszystkim dużo nieznanych producentów, którzy jeszcze szerzej nie zaistnieli, oczywiście będzie też parę beatów Zero, będą beaty Ostrego, ale tak naprawdę to ciężka sprawa powiedzieć, czym się będzie różniróżnić Kiedy ją nagram od początku do końca i posłucham sobie jej za rok czy dwa, tak jak teraz słucham „Muzyka, bloki, skręty” i czuje ją zupełnie inaczej niż wtedy jak ją nagrywałem, wtedy będę mógł stwierdzić czym się różnią. Na pewno będzie trochę inna, ale w podobnym klimacie.
Dzisiejsza impreza organizowana jest we współpracy ze Spoko Dzieciak.
Dzięki takim akcjom młodzież ma możliwość realizowania swoich pasji, zainteresowań, powiedz, czy widzisz już jakieś konkretne, pozytywne skutki waszej działalności ?
NumerRaz: No widać, tylko, że na razie jest tego bardzo mało. Na maksa pozytywny skutek naszej działalności to jest właśnie to, co dziś się tu wydarzyło. Niestety, tego jest bardzo mało, ośrodki kultury boją się po prostu takich rzeczy robić. Boją się, że my jesteśmy jakimiś...Nie wiem...Z resztą nieważne, po prostu się boją, nie mają pieniędzy. W większości takie domy kultury mają pieniądze od miasta, i za pieniądze miejskie powinno się takie rzeczy robić. Oczywiście, nie mówię, żeby zapraszali tylko nas, tylko ogólnie, powinno się robić takie fajne rzeczy dla ludzi, dla młodzieży. Ja, patrząc z perspektywy Warszawy, jako dzieciak nie miałem zupełnie nic do roboty. Z tym, że ja wychowałem się w trochę innej dobie, nie było komputerów, Internetu. Latałem z karabinem po skarpie z kolegami, szaleliśmy, turlaliśmy się z góry...Teraz jest zupełnie inaczej i takie rzeczy są potrzebne, bo skoro już mamy ten rap, ten hiphop w mediach, to trzeba to pozytywnie wykorzystać.
A skąd w ogóle pomysł na powołanie fundacji ?? Jak to wszystko powstało ?
NumerRaz: Wpadliśmy na pomysł razem z Piotrem Turkiem, rok temu i od tamtej pory próbujemy jakoś to wszystko organizować. Ale z tym wszystkim jest ciężka sprawa. Braliśmy udział w paru warsztatach, które były beznadziejne, bo nikt nie przychodził, bo organizator zapomniał o promocji i wolał iść się nachlać wódą i olać to totalnie. Zdarzyło się nam też, że mieliśmy grać koncert, ale nikt nie przyszedł, z tego względu, że obok było Kombi i Mandaryna...Totalna dupa czasem z takich działań wychodzi...Niestety, takie sytuacje nam przeszkadzają, ale mam nadzieje ze ludzie z czasem trochę się na to otworzą. My z tego wiele nie mamy, tak naprawdę gramy za zwroty. Kiedy mamy nocleg jest świetnie, kiedy po wszystkim jest jakaś fajna impreza to jest wspaniale. Mamy nadzieje, że kiedy odwiedzimy już ileś tych miast i miasteczek, to wszystko stanie się bardziej naturalne i popularniejsze.
Czy wobec działalności w Spoko Dzieciaku nadal jesteś za legalizacją ?
NumerRaz: Wiesz co, to jest zupełnie inna sprawa. Ja jestem bardzo za legalizacją, szczególnie u nas w Polsce, bo to, co się u nas dzieje to jest straszne po prostu, wiem, że wciąż jest coraz gorzej. W Warszawie zrobili kolejną jazdę, że teraz już tajniakiem może być każdy ziomek możliwy. Ostatnio Zero z kumplem trzepali strasznie na przystanku. Nic nie robili, po prostu siedzieli, ale chodziło tylko i wyłącznie o narkotyki. Nie znaleźli oczywiście niczego, przypuszczam, że u mnie też już więcej nie znajdą, bo miałem pewną historie, niedawno, ale to nie ma co opowiadać nawet. Na szczęście Opatrzność jakoś tak nade mną czuwała, że nie mam w związku z tym żadnych konsekwencji, oprócz tych przeróżnych osiedlowych. Ale na szczęście nic mi się nie stało, nie jestem karany w dalszym ciągu, także ciesze się bardzo, a na tą chwile przestaje przy sobie nosić cokolwiek, bo boje się naszego chorego systemu, w którym to idę sobie z gibonikiem i wsadzą mnie do pierdla, kurwa, na trzy lata, nie wiem, co tam jeszcze mi zrobią...Po prostu straszna rzecz...Oddzielam od tego zupełnie sprawy Spoko Dzieciaka. W wielu wywiadach jestem pytany, że jak to jest, muzyka, bloki skręty, jak mogę do dzieciaków kierować taki przekaz. Ale przyjeżdżając tutaj, działam świadomie, widziałeś, że ani razu nie nawinąłem w kawałku, że jaram sobie skręta, coś tam coś tam, bo po prostu nie chce tego robić. Ci, co słuchają moich płyt i tak to wiedzą, ale myślę, że Ci ludzie może są już troszkę starsi i po prostu kumaci. Ja zawsze jestem w stanie o tym pogadać, jak to wygląda naprawdę, nie mogę powiedzieć, że nie pale, bo pale od wielu lat. Kiedyś na pewno przestane, to jest mój cel, żeby kiedyś odpuścić sobie zupełnie. Ale na razie jest spoko, mi to nie przeszkadza, niestety przeszkadza komuś innemu, bo taki już mamy ten system.
Powiedziałeś, że media są teraz bardziej otwarte na hiphop. Ostatnio jednak słyszy się, że hiphop w mediach wypalił się, że rynek siada, że jest znacznie mniej koncertów. Czy dla Ciebie jako hiphopowca, dla którego jedyny zarobek związany z muzyką jest właśnie z koncertów, jest to widoczne ?
NumerRaz: Nieee...Wiesz co, kurde, ja zaczynałem robić rap w latach 90. Wtedy nawet sobie nie wyobrażałem, że można rapować po polsku. Przez jakiś czas to się rozwijało, później był boom w telewizji totalny, pamiętam jak kiedyś mieliśmy tylko YO! MTV Raps, na które czekało się cały tydzień, nagrywało po nocach, mieliśmy prawdziwą zajawkę. Teraz to jest wszystko podane na tacy i to podane jeszcze w złym opakowaniu. Ten rap, który jest w mediach, to rap, który ja nazywam po prostu muzyką rozrywkową. Np. Chłopaki z Verby, którzy wygrali w Opolu w kategorii hiphop, a sami nie uważają się za zespół hiphopowy...Albo Sistars, który dla mnie jest świetnym zespołem ze świetnymi muzykami, też nie uważają się za hiphopowców i zostali wpierdzieleni pod jedną kreske z Verbą i JedenOsiemL. Tak naprawdę tylko JedenOsiemL pokazali ze coś tam potrafią rapować, każdy po kolei wystąpił, zarapował, bez playbacku.
Apropo tego co powiedziałeś- teraz dzieciaki mają znacznie łatwiej, mają łatwy dostęp do internetu, płyt, sprzętu, programów, mają też na kim się wzorować w swoim własnym kraju. Nie uważasz, że przez to mogą iść na łatwiznę, po nie muszą starać się omijać tych wszystkich przeszkód, które wy kiedyś mieliście ?
NumerRaz: Widzisz, z mojego punktu widzenia, nie ma szacunku do tego wszystkiego, co było kiedyś. Ja np. nagrywałem sobie kasety z audycjami z radia Kolor, z audycjami Bogny Świątkowskiej, która była dla nas boginią, guru. Słuchałem tego, nasiąkałem tym, to było dla mnie niesamowite, po prostu chciałem tego słuchać. Mam ciągle jedną taką kasetę, przegraną od Kazika, który przyjechał ze Stanów, kaseta Gravediggaz – 6 feet deep. Świetna płyta, kiedy to usłyszałem od razu pomyślałem – „ja pierdziele, muszę to mieć!” Mam tą kasetę do tej pory, Fuji 90, rozwalona jest strasznie, ale wciąż jak mam ochotę to odpalam ją i słucham z tej kasety by wczuć się w tamten niezapomniany klimat. Wiec z jednej strony to wszystko jest dobre, bo wchodzisz na stronę i masz tysiące hiphopowych empetrójek, a kiedyś to było zupełnie coś innego. Ale czekało się na te płyty, kasety, audycje...Kiedyś bycie hiphopowcem to był przejaw buntu, inności...No, ale to jest normalne-było diskopolo, teraz jest rap, byli dresiarze, teraz są hiphopowcy. Dla mnie to jest straszna rzecz, bo znam wiele osób, które były dresiarzami, a teraz są hiphopowcami. Jest to zupełnie jakaś z dupy akcja, no ale niech robią, może im to dobrze wyjdzie...Teraz chyba to wszystko mija, boom się kończy, ja się z tego powodu ciesze, finansowo zupełnie nie poczuje zmiany, ja praktycznie i tak nie zarabiam na rapie, jedynie z koncertów tak jak powiedziałeś, bo na płytach się w ogóle nie zarabia. Także dla nas różnicy nie będzie żadnej, jak hiphop zniknie trochę z mediów to będzie fajnie, bo może będziemy mieli większy wkład w to wszystko.
Czy widzisz jakiś sposób na ograniczenie piractwa internetowego, by te płyty, o których mówiłeś lepiej się sprzedawały ?
NumerRaz: Heh...No widzisz, to jest cięzka sprawa. Dopóki internet będzie istniał, tego się nigdy nie zlikwiduje. Można stosowaaćtakie rozwiązania jak Tede przy okazji swojej ostatniej płyty, czyli wrzucił płytę w postaci legalnych mp3 do Internetu 10 dni wcześniej, za którą trzeba było zapłacić 10.99, to jest fajna opcja.
Wspomniałeś o TDF’ie. Kiedyś był on bardzo barwną postacią, stanowił alternatywe dla wszystkich smutnych hardkorowców, ale czy nie uważasz, że Tedzik od dłuższego czasu nawija o tym samym, wszystko wg schematu „gibgibon, bezele, joooł”...
NumerRaz: Baunsuj dziwko...
Dokładnie, „bezele baunsuj dziwko”. Nie uważasz, że to jest już jest strasznie oklepane, ograne i Tede po prostu odcina kupony ?
NumerRaz: Wiesz, ja go zawsze traktowałem jako bardzo dobrego rapera, MC i niestety mi też się już trochę przejadło, co on robi, bo tego jest już za dużo i za często...Słuchałem tej jego nowej płyty, jest fajna, są kawałki naprawdę niezłe, ja mam tam swoje dwa faworyty, mianowicie „Chory pastor” i „O tak o!”. Nie wiem natomiast, dlaczego zdissował Onara. Onar z Pezetem pojechali go hardkorowo, nie słyszałem tego jeszcze, ale mówi się ze jest grube. Ludzie widują się na imprezie, podają sobie rękę, a potem się dissują...Ja zupełnie w to nie wnikam, to jest ich sprawa, ale mówię – Jacek moim zdaniem trochę się już wyprztykał.
Czyli na drugie WFD już nie mamy co liczyć ?
NumerRaz: Nieee....Zdecydowanie nie. Z resztą, nasze crew już się rozpadło, z Marianem nie widuje się wcale, nie utrzymuje kontaktów, z Jackiem widujemy się czasami, na imprezach, w studiu Wielkie Joł...Także tak jak mówię-nie mam z nim żadnego zupełnie beefu, życzymy sobie dobrze i mam nadzieje, że tak zostanie i nie pojedzie mnie na następnej płycie, bo coś mu tam odbije...Tede -zawsze szacunek z mojej strony, chociaż uważam, że chyba trochę zmęczył się już tą muzyką.
A czy to prawda, ze zaraz po „Nastukafszy” nagraliście pełnowymiarowy album, ale w związku z zamieszaniem z Kozakiem ta płyta się nie ukazała ?
NumerRaz: Tak, tak, to prawda, jest tam chyba z 15 utworów...
A jest jakaś szansa, że kiedyś to usłyszymy ?
NumerRaz: Tylko wówczas, gdy Kozak wyda to na nielegalu, chociaż zarzekał się, że mimo tych wszystkich sytuacji, nigdy tego nie zrobi. Ten materiał leży sobie u niego, cześć ma w domu Tede, cześć ma Marian, ja akurat nie mam żadnego z tych kawałków, ale fajnie, że czasami mogę sobie wpaść do Jacka i tego posłuchać, bo jest to kawałek takiej świeżej historii, bo ta płyta była nagrana zaraz po „Nastukafszy”, była to de facto kontynuacja. Na pewno był to świetny materiał, ja byłem strasznie zadowolony z tych kawałków. Szkoda, że się nie ukazały, pewnie się już nie ukażą. „Reminiscencje”, może kiedyś na nielegalu, może kiedyś dogadamy się z Krzysiem i może kiedyś dostaniecie te zajebistą płytę.
W wielu wywiadach mówiłeś, że jarasz się produkcją muzyczną. Jak Ci to idzie ?
NumerRaz: Ostatnio przestałem to robić, bo miałem bardzo dużo swoich podkładów na tamtą płytę, ale komputer mi padł i został mi tylko jeden, do „Zazdrości”, który umieściłem na płycie...Było tego około 150 dobrych beatów, które bardzo chciałem zamieścić, ale spalił mi się komputer...Tragedia, naprawdę, wkurwiłem się strasznie i stwierdziłem „pierdole, nie robie więcej beatów...” Ale zawsze jak siedzimy w studio, Zero coś tam klei, podpatruje jak on to robi i się uczę. Ogólnie to mam dwie lewe ręce, jeśli chodzi o sprzęt, programy. Co prawda umiem włączyć kompa, pograć sobie, umiem też sam się nagrać w studio...(śmiech). Także z produkcją trochę się opuściłem, ale mam nadzieje, że na nowy album sam coś stworze. Mam w sumie jeden podkładzik gotowy, pewnie go umieszczę. Jest to czysta zajawka, tak samo jak skreczowanie, mixowanie. Byłem na „12 ławkach”, tam strasznie zajarałem się breakdancem. Wiadomo, że nie będę tańczył, ale nauczyłem się podstawowego freeza, toprocka...Czysta zajawka, fajnie jest się zagłebić w coś, czego się nie potrafi, jest z tego duża frajda.
Krążyły takie plotki, że będąc w Nowym Jorku nagraliście kawałek z Group Home. To prawda ?
NumerRaz: To znaczy to było trochę inaczej. Kawałek z GH nagraliśmy nie będąc już w NY, robiliśmy to na odległość. Nigdy tego kawałka nie słyszałem, jedynym właścicielem tego kawałka jest dj JanMarian, który powiedział, że nie da nam tego kawałka, bo to jest jego zabezpieczenie...Nie wiem w ogóle, co to za jazda z dupy jakaś, nie rozumiem, o co mu chodziło. Jest na DAT ten kawałek, beat zrobili oni, wysłali nam go ze swoją zwrotką, ale tylko Lil Dap, gdyż Nutcracker siedział wtedy chwilowo...Na wakacjach (śmiech). A będąc w NY nagraliśmy jeszcze video, ale jego właścicielem jest nasz kolega Czarek Ciszewski, który niestety wtedy miał małe problemy i nie udało nam się tego ogarnąć. Naprawdę był to świetny materiał, było tego bardzo dużo, ale niestety...W ogóle cały ten wyjazd to była bajka, miałem wrażenie, że jestem w jakimś filmie z telewizora, tam w ogóle zmieniło mi się podejście do rapu. Całe miasto, cały Nowy Jork tętni tą muzyką, gdzie nie wchodzisz tam słyszysz rap. Czarnuchy siedzą na cornerach i krzyczą „dawaj, dawaj chodź tu gorący mixtape 50 cent coś tam...” Wtedy akurat 50 nie był jeszcze znany, dopiero wchodził do gry...Myślę, że dlatego, że oni tym po prostu żyją, ten ich rap jest...hmm...inny po prostu.
Apropo Lubie Wąchać Winyl – były plany, że będziecie wydawać różną muzykę, typu funk, ambitny pop. Czy jakieś projekty sygnowane logo LWW mają szanse ujrzeć światło dzienne ?
NumerRaz: Na pewno nie chcemy się ograniczać tylko do rapu. Ja będę nagrywał swój rap, ale nie mogę powiedzieć, że nie nagram za chwile płyty popowej i nie będę śpiewał w stylu Antonio Banderasa czy Enrique Iglesiasa...Doszedłem do takiego etapu w życiu, że zupełnie przestałem się przejmować zupełnie tym, co ktoś tam powie na temat tego, co robie. Nagrałem np. kawałek z Pawłem Stasiakiem z Papa Dance, który umieścimy na płycie The 210, która to wyjdzie jakoś po mojej drugiej solówce, w okresie październik-grudzien. Jest to na maska wieśniacki kawałek, który zrobiłem po to, żeby pokazać niektórym pajacom, że z takich rzeczy również porobić jaja. Powiedzieliśmy Pawłowi jak to ma wyglądąć, że ma to być po prostu polewka, on się zgodził bez problemu. Napisałem tekst, zaśpiewałem go, on tylko zaśpiewał po mnie. Wyszło bardzo śmiesznie, kawałek jajcarski, będzie do niego teledysk, też pewnie z tzw. „grubym jajem”. Także jak widzisz, nie ograniczamy się zupełnie, popowo-ambitne projekty to bardziej dj Zero, który ma różne swoje plany, także ze składami reggae, które pewnie kiedyś będzie realizował. Na razie to są bardzo dalekosiężne plany, nie ma sensu o nich nawet mówić, pierwszym planem jest płyta NumerRaz, czyli moja, potem płyta Spoko Dzieciaka i The 210.
To kiedy możemy spodziewać się Twojej solówy ?
NumerRaz: Myślę, że we wrześniu, jeśli nie będę zbytnio zajęty w wakacje jeżdżeniem itd., to będę siedział i cisnął, mam nadzieje, że do września damy rade, na pewno do końca roku.
Parę  zdań do dokończenia: Moim marzeniem jest...
NumerRaz: Heeh...moim marzeniem jest mieć zdrową rodzinę, dom poza miastem i spokój na starość...
Najważniejsze w życiu jest...
NumerRaz: Miłość i szczęście chyba...No, miłość i szczeście.
Polska nie wyszła z grupy, ponieważ...
NumerRaz: Człowieku, dlatego, bo jesteśmy strasznymi graczami, a Paweł Janas jest najgorszym coachem, jakiego tylko mogliśmy mieć. Szkoda, wielka szkoda, ja liczyłem na nich bardzo, byłem za Polakami. Ale i tak wielki szacunek dla Artura Boruca, mój znajomy jeszcze z lat szkolnych. Dla mnie jest to najlepszy zawodnik na boisku. Chłopaki starali się jak mogli, ale niestety nie pokazali klasy. Szkoda.

Rozmowa nagrana po imprezie Witos Jam 4 > 24.06.2006

Przygotowali

Kwiatas-hiphop.bydgoszcz.pl (opracowanie)
Buli-klubowa.bydgoszcz.pl

Dobra Numer, zaczynamy - powiedz, czym się ostatnio zajmujesz ?

NumerRaz: Obecnie zajmuje się prowadzeniem studia i nagrywaniem płyty. Przez siedem lat sprzedawałem farby, ale na szczęście udało mi się od tego odejść i obecnie zajmuje mnie tylko muzyka. Oczywiście koncertujemy, prowadzimy takie akcje jak dzisiaj. Priorytety na teraz to Spoko Dzieciak i studio/wytwórnia, która tak naprawdę dopiero powstała, dopiero rusza. W studio zajmuje się teraz tylko moją płytą, która wyjdzie we wrześniu.

Czym ten materiał będzie się różnił od poprzedniego ? 

NumerRaz: Jak dla mnie, to szczerze mówiąc ten materiał nie będzie się różnił za bardzo niczym. Będzie podobny przekaz emocjonalny, muzycznie na pewno będzie coś innego, chociaż większość kawałków mam zrobionych tak samo na samplach przeróżnych. Będzie przede wszystkim dużo nieznanych producentów, którzy jeszcze szerzej nie zaistnieli, oczywiście będzie też parę beatów Zero, będą beaty Ostrego, ale tak naprawdę to ciężka sprawa powiedzieć, czym się będzie różniróżnić Kiedy ją nagram od początku do końca i posłucham sobie jej za rok czy dwa, tak jak teraz słucham „Muzyka, bloki, skręty” i czuje ją zupełnie inaczej niż wtedy jak ją nagrywałem, wtedy będę mógł stwierdzić czym się różnią. Na pewno będzie trochę inna, ale w podobnym klimacie.

Dzisiejsza impreza organizowana jest we współpracy ze Spoko Dzieciak.Dzięki takim akcjom młodzież ma możliwość realizowania swoich pasji, zainteresowań, powiedz, czy widzisz już jakieś konkretne, pozytywne skutki waszej działalności ? 

NumerRaz: No widać, tylko, że na razie jest tego bardzo mało. Na maksa pozytywny skutek naszej działalności to jest właśnie to, co dziś się tu wydarzyło. Niestety, tego jest bardzo mało, ośrodki kultury boją się po prostu takich rzeczy robić. Boją się, że my jesteśmy jakimiś...Nie wiem...Z resztą nieważne, po prostu się boją, nie mają pieniędzy. W większości takie domy kultury mają pieniądze od miasta, i za pieniądze miejskie powinno się takie rzeczy robić. Oczywiście, nie mówię, żeby zapraszali tylko nas, tylko ogólnie, powinno się robić takie fajne rzeczy dla ludzi, dla młodzieży. Ja, patrząc z perspektywy Warszawy, jako dzieciak nie miałem zupełnie nic do roboty. Z tym, że ja wychowałem się w trochę innej dobie, nie było komputerów, Internetu. Latałem z karabinem po skarpie z kolegami, szaleliśmy, turlaliśmy się z góry...Teraz jest zupełnie inaczej i takie rzeczy są potrzebne, bo skoro już mamy ten rap, ten hiphop w mediach, to trzeba to pozytywnie wykorzystać.

A skąd w ogóle pomysł na powołanie fundacji ?? Jak to wszystko powstało ? 

NumerRaz: Wpadliśmy na pomysł razem z Piotrem Turkiem, rok temu i od tamtej pory próbujemy jakoś to wszystko organizować. Ale z tym wszystkim jest ciężka sprawa. Braliśmy udział w paru warsztatach, które były beznadziejne, bo nikt nie przychodził, bo organizator zapomniał o promocji i wolał iść się nachlać wódą i olać to totalnie. Zdarzyło się nam też, że mieliśmy grać koncert, ale nikt nie przyszedł, z tego względu, że obok było Kombi i Mandaryna...Totalna dupa czasem z takich działań wychodzi...Niestety, takie sytuacje nam przeszkadzają, ale mam nadzieje ze ludzie z czasem trochę się na to otworzą. My z tego wiele nie mamy, tak naprawdę gramy za zwroty. Kiedy mamy nocleg jest świetnie, kiedy po wszystkim jest jakaś fajna impreza to jest wspaniale. Mamy nadzieje, że kiedy odwiedzimy już ileś tych miast i miasteczek, to wszystko stanie się bardziej naturalne i popularniejsze.

Czy wobec działalności w Spoko Dzieciaku nadal jesteś za legalizacją ? 

NumerRaz: Wiesz co, to jest zupełnie inna sprawa. Ja jestem bardzo za legalizacją, szczególnie u nas w Polsce, bo to, co się u nas dzieje to jest straszne po prostu, wiem, że wciąż jest coraz gorzej. W Warszawie zrobili kolejną jazdę, że teraz już tajniakiem może być każdy ziomek możliwy. Ostatnio Zero z kumplem trzepali strasznie na przystanku. Nic nie robili, po prostu siedzieli, ale chodziło tylko i wyłącznie o narkotyki. Nie znaleźli oczywiście niczego, przypuszczam, że u mnie też już więcej nie znajdą, bo miałem pewną historie, niedawno, ale to nie ma co opowiadać nawet. Na szczęście Opatrzność jakoś tak nade mną czuwała, że nie mam w związku z tym żadnych konsekwencji, oprócz tych przeróżnych osiedlowych. Ale na szczęście nic mi się nie stało, nie jestem karany w dalszym ciągu, także ciesze się bardzo, a na tą chwile przestaje przy sobie nosić cokolwiek, bo boje się naszego chorego systemu, w którym to idę sobie z gibonikiem i wsadzą mnie do pierdla, kurwa, na trzy lata, nie wiem, co tam jeszcze mi zrobią...Po prostu straszna rzecz...Oddzielam od tego zupełnie sprawy Spoko Dzieciaka. W wielu wywiadach jestem pytany, że jak to jest, muzyka, bloki skręty, jak mogę do dzieciaków kierować taki przekaz. Ale przyjeżdżając tutaj, działam świadomie, widziałeś, że ani razu nie nawinąłem w kawałku, że jaram sobie skręta, coś tam coś tam, bo po prostu nie chce tego robić. Ci, co słuchają moich płyt i tak to wiedzą, ale myślę, że Ci ludzie może są już troszkę starsi i po prostu kumaci. Ja zawsze jestem w stanie o tym pogadać, jak to wygląda naprawdę, nie mogę powiedzieć, że nie pale, bo pale od wielu lat. Kiedyś na pewno przestane, to jest mój cel, żeby kiedyś odpuścić sobie zupełnie. Ale na razie jest spoko, mi to nie przeszkadza, niestety przeszkadza komuś innemu, bo taki już mamy ten system.

Powiedziałeś, że media są teraz bardziej otwarte na hiphop. Ostatnio jednak słyszy się, że hiphop w mediach wypalił się, że rynek siada, że jest znacznie mniej koncertów. Czy dla Ciebie jako hiphopowca, dla którego jedyny zarobek związany z muzyką jest właśnie z koncertów, jest to widoczne ? 

NumerRaz: Nieee...Wiesz co, kurde, ja zaczynałem robić rap w latach 90. Wtedy nawet sobie nie wyobrażałem, że można rapować po polsku. Przez jakiś czas to się rozwijało, później był boom w telewizji totalny, pamiętam jak kiedyś mieliśmy tylko YO! MTV Raps, na które czekało się cały tydzień, nagrywało po nocach, mieliśmy prawdziwą zajawkę. Teraz to jest wszystko podane na tacy i to podane jeszcze w złym opakowaniu. Ten rap, który jest w mediach, to rap, który ja nazywam po prostu muzyką rozrywkową. Np. Chłopaki z Verby, którzy wygrali w Opolu w kategorii hiphop, a sami nie uważają się za zespół hiphopowy...Albo Sistars, który dla mnie jest świetnym zespołem ze świetnymi muzykami, też nie uważają się za hiphopowców i zostali wpierdzieleni pod jedną kreske z Verbą i JedenOsiemL. Tak naprawdę tylko JedenOsiemL pokazali ze coś tam potrafią rapować, każdy po kolei wystąpił, zarapował, bez playbacku.

Apropo tego co powiedziałeś- teraz dzieciaki mają znacznie łatwiej, mają łatwy dostęp do internetu, płyt, sprzętu, programów, mają też na kim się wzorować w swoim własnym kraju.Nie uważasz, że przez to mogą iść na łatwiznę, po nie muszą starać się omijać tych wszystkich przeszkód, które wy kiedyś mieliście ?

NumerRaz: Widzisz, z mojego punktu widzenia, nie ma szacunku do tego wszystkiego, co było kiedyś. Ja np. nagrywałem sobie kasety z audycjami z radia Kolor, z audycjami Bogny Świątkowskiej, która była dla nas boginią, guru. Słuchałem tego, nasiąkałem tym, to było dla mnie niesamowite, po prostu chciałem tego słuchać. Mam ciągle jedną taką kasetę, przegraną od Kazika, który przyjechał ze Stanów, kaseta Gravediggaz – 6 feet deep. Świetna płyta, kiedy to usłyszałem od razu pomyślałem – „ja pierdziele, muszę to mieć!” Mam tą kasetę do tej pory, Fuji 90, rozwalona jest strasznie, ale wciąż jak mam ochotę to odpalam ją i słucham z tej kasety by wczuć się w tamten niezapomniany klimat. Wiec z jednej strony to wszystko jest dobre, bo wchodzisz na stronę i masz tysiące hiphopowych empetrójek, a kiedyś to było zupełnie coś innego. Ale czekało się na te płyty, kasety, audycje...Kiedyś bycie hiphopowcem to był przejaw buntu, inności...No, ale to jest normalne-było diskopolo, teraz jest rap, byli dresiarze, teraz są hiphopowcy. Dla mnie to jest straszna rzecz, bo znam wiele osób, które były dresiarzami, a teraz są hiphopowcami. Jest to zupełnie jakaś z dupy akcja, no ale niech robią, może im to dobrze wyjdzie...Teraz chyba to wszystko mija, boom się kończy, ja się z tego powodu ciesze, finansowo zupełnie nie poczuje zmiany, ja praktycznie i tak nie zarabiam na rapie, jedynie z koncertów tak jak powiedziałeś, bo na płytach się w ogóle nie zarabia. Także dla nas różnicy nie będzie żadnej, jak hiphop zniknie trochę z mediów to będzie fajnie, bo może będziemy mieli większy wkład w to wszystko.

Czy widzisz jakiś sposób na ograniczenie piractwa internetowego, by te płyty, o których mówiłeś lepiej się sprzedawały ?

NumerRaz: Heh...No widzisz, to jest cięzka sprawa. Dopóki internet będzie istniał, tego się nigdy nie zlikwiduje. Można stosowaaćtakie rozwiązania jak Tede przy okazji swojej ostatniej płyty, czyli wrzucił płytę w postaci legalnych mp3 do Internetu 10 dni wcześniej, za którą trzeba było zapłacić 10.99, to jest fajna opcja. 

Wspomniałeś o TDF’ie. Kiedyś był on bardzo barwną postacią, stanowił alternatywe dla wszystkich smutnych hardkorowców, ale czy nie uważasz, że Tedzik od dłuższego czasu nawija o tym samym, wszystko wg schematu „gibgibon, bezele, joooł”...

NumerRaz: Baunsuj dziwko...

Dokładnie, „bezele baunsuj dziwko”. Nie uważasz, że to jest już jest strasznie oklepane, ograne i Tede po prostu odcina kupony ?

NumerRaz: Wiesz, ja go zawsze traktowałem jako bardzo dobrego rapera, MC i niestety mi też się już trochę przejadło, co on robi, bo tego jest już za dużo i za często...Słuchałem tej jego nowej płyty, jest fajna, są kawałki naprawdę niezłe, ja mam tam swoje dwa faworyty, mianowicie „Chory pastor” i „O tak o!”. Nie wiem natomiast, dlaczego zdissował Onara. Onar z Pezetem pojechali go hardkorowo, nie słyszałem tego jeszcze, ale mówi się ze jest grube. Ludzie widują się na imprezie, podają sobie rękę, a potem się dissują...Ja zupełnie w to nie wnikam, to jest ich sprawa, ale mówię – Jacek moim zdaniem trochę się już wyprztykał.

Czyli na drugie WFD już nie mamy co liczyć ?

NumerRaz: Nieee....Zdecydowanie nie. Z resztą, nasze crew już się rozpadło, z Marianem nie widuje się wcale, nie utrzymuje kontaktów, z Jackiem widujemy się czasami, na imprezach, w studiu Wielkie Joł...Także tak jak mówię-nie mam z nim żadnego zupełnie beefu, życzymy sobie dobrze i mam nadzieje, że tak zostanie i nie pojedzie mnie na następnej płycie, bo coś mu tam odbije...Tede -zawsze szacunek z mojej strony, chociaż uważam, że chyba trochę zmęczył się już tą muzyką.

A czy to prawda, ze zaraz po „Nastukafszy” nagraliście pełnowymiarowy album, ale w związku z zamieszaniem z Kozakiem ta płyta się nie ukazała ?

NumerRaz: Tak, tak, to prawda, jest tam chyba z 15 utworów...

A jest jakaś szansa, że kiedyś to usłyszymy ?

NumerRaz: Tylko wówczas, gdy Kozak wyda to na nielegalu, chociaż zarzekał się, że mimo tych wszystkich sytuacji, nigdy tego nie zrobi. Ten materiał leży sobie u niego, cześć ma w domu Tede, cześć ma Marian, ja akurat nie mam żadnego z tych kawałków, ale fajnie, że czasami mogę sobie wpaść do Jacka i tego posłuchać, bo jest to kawałek takiej świeżej historii, bo ta płyta była nagrana zaraz po „Nastukafszy”, była to de facto kontynuacja. Na pewno był to świetny materiał, ja byłem strasznie zadowolony z tych kawałków. Szkoda, że się nie ukazały, pewnie się już nie ukażą. „Reminiscencje”, może kiedyś na nielegalu, może kiedyś dogadamy się z Krzysiem i może kiedyś dostaniecie te zajebistą płytę.

W wielu wywiadach mówiłeś, że jarasz się produkcją muzyczną. Jak Ci to idzie ?

NumerRaz: Ostatnio przestałem to robić, bo miałem bardzo dużo swoich podkładów na tamtą płytę, ale komputer mi padł i został mi tylko jeden, do „Zazdrości”, który umieściłem na płycie...Było tego około 150 dobrych beatów, które bardzo chciałem zamieścić, ale spalił mi się komputer...Tragedia, naprawdę, wkurwiłem się strasznie i stwierdziłem „pierdole, nie robie więcej beatów...” Ale zawsze jak siedzimy w studio, Zero coś tam klei, podpatruje jak on to robi i się uczę. Ogólnie to mam dwie lewe ręce, jeśli chodzi o sprzęt, programy. Co prawda umiem włączyć kompa, pograć sobie, umiem też sam się nagrać w studio...(śmiech). Także z produkcją trochę się opuściłem, ale mam nadzieje, że na nowy album sam coś stworze. Mam w sumie jeden podkładzik gotowy, pewnie go umieszczę. Jest to czysta zajawka, tak samo jak skreczowanie, mixowanie. Byłem na „12 ławkach”, tam strasznie zajarałem się breakdancem. Wiadomo, że nie będę tańczył, ale nauczyłem się podstawowego freeza, toprocka...Czysta zajawka, fajnie jest się zagłebić w coś, czego się nie potrafi, jest z tego duża frajda.

Krążyły takie plotki, że będąc w Nowym Jorku nagraliście kawałek z Group Home. To prawda ?

NumerRaz: To znaczy to było trochę inaczej. Kawałek z GH nagraliśmy nie będąc już w NY, robiliśmy to na odległość. Nigdy tego kawałka nie słyszałem, jedynym właścicielem tego kawałka jest dj JanMarian, który powiedział, że nie da nam tego kawałka, bo to jest jego zabezpieczenie...Nie wiem w ogóle, co to za jazda z dupy jakaś, nie rozumiem, o co mu chodziło. Jest na DAT ten kawałek, beat zrobili oni, wysłali nam go ze swoją zwrotką, ale tylko Lil Dap, gdyż Nutcracker siedział wtedy chwilowo...Na wakacjach (śmiech). A będąc w NY nagraliśmy jeszcze video, ale jego właścicielem jest nasz kolega Czarek Ciszewski, który niestety wtedy miał małe problemy i nie udało nam się tego ogarnąć. Naprawdę był to świetny materiał, było tego bardzo dużo, ale niestety...W ogóle cały ten wyjazd to była bajka, miałem wrażenie, że jestem w jakimś filmie z telewizora, tam w ogóle zmieniło mi się podejście do rapu. Całe miasto, cały Nowy Jork tętni tą muzyką, gdzie nie wchodzisz tam słyszysz rap. Czarnuchy siedzą na cornerach i krzyczą „dawaj, dawaj chodź tu gorący mixtape 50 cent coś tam...” Wtedy akurat 50 nie był jeszcze znany, dopiero wchodził do gry...Myślę, że dlatego, że oni tym po prostu żyją, ten ich rap jest...hmm...inny po prostu.

Apropo Lubie Wąchać Winyl – były plany, że będziecie wydawać różną muzykę, typu funk, ambitny pop. Czy jakieś projekty sygnowane logo LWW mają szanse ujrzeć światło dzienne ?

NumerRaz: Na pewno nie chcemy się ograniczać tylko do rapu. Ja będę nagrywał swój rap, ale nie mogę powiedzieć, że nie nagram za chwile płyty popowej i nie będę śpiewał w stylu Antonio Banderasa czy Enrique Iglesiasa...Doszedłem do takiego etapu w życiu, że zupełnie przestałem się przejmować zupełnie tym, co ktoś tam powie na temat tego, co robie. Nagrałem np. kawałek z Pawłem Stasiakiem z Papa Dance, który umieścimy na płycie The 210, która to wyjdzie jakoś po mojej drugiej solówce, w okresie październik-grudzien. Jest to na maska wieśniacki kawałek, który zrobiłem po to, żeby pokazać niektórym pajacom, że z takich rzeczy również porobić jaja. Powiedzieliśmy Pawłowi jak to ma wyglądąć, że ma to być po prostu polewka, on się zgodził bez problemu. Napisałem tekst, zaśpiewałem go, on tylko zaśpiewał po mnie. Wyszło bardzo śmiesznie, kawałek jajcarski, będzie do niego teledysk, też pewnie z tzw. „grubym jajem”. Także jak widzisz, nie ograniczamy się zupełnie, popowo-ambitne projekty to bardziej dj Zero, który ma różne swoje plany, także ze składami reggae, które pewnie kiedyś będzie realizował. Na razie to są bardzo dalekosiężne plany, nie ma sensu o nich nawet mówić, pierwszym planem jest płyta NumerRaz, czyli moja, potem płyta Spoko Dzieciaka i The 210.

To kiedy możemy spodziewać się Twojej solówy ?

NumerRaz: Myślę, że we wrześniu, jeśli nie będę zbytnio zajęty w wakacje jeżdżeniem itd., to będę siedział i cisnął, mam nadzieje, że do września damy rade, na pewno do końca roku.

Parę  zdań do dokończenia: Moim marzeniem jest...

NumerRaz: Heeh...moim marzeniem jest mieć zdrową rodzinę, dom poza miastem i spokój na starość...

Najważniejsze w życiu jest...

NumerRaz: Miłość i szczęście chyba...No, miłość i szczeście.

Polska nie wyszła z grupy, ponieważ...

NumerRaz: Człowieku, dlatego, bo jesteśmy strasznymi graczami, a Paweł Janas jest najgorszym coachem, jakiego tylko mogliśmy mieć. Szkoda, wielka szkoda, ja liczyłem na nich bardzo, byłem za Polakami. Ale i tak wielki szacunek dla Artura Boruca, mój znajomy jeszcze z lat szkolnych. Dla mnie jest to najlepszy zawodnik na boisku. Chłopaki starali się jak mogli, ale niestety nie pokazali klasy. Szkoda. 


 
Proszę zarejestruj się by móc dodawać komentarze do tego artykułu.
Najciekawsze





Niezależny Serwis
ByDGoskiej Kultury
Hip Hop

Logowanie



Obecni

Na ByDGoskim Rapie jest teraz 2 gości 

Komentarze

JotZet - Wczoraj dzisiaj jutro
g.lsm 18-07-11 12:03
Soł - Szkoda długopisów
N.O.W.Y. 15-07-11 20:21
Soł - Szkoda długopisów
lososnc 15-07-11 16:16
Azja - Papierosy 2 [prod.Jarza]
klipokdz 15-07-11 11:13
Soł - Szkoda długopisów
Franky 15-07-11 10:08

Nasze kanały

Main page Contacts Search Contacts Search