Duże Pe i Dj Spox 2006-10-14
niedziela, 26 listopada 2006 12:44


"Duże Pe i Dj Spox" rozmowa nagrana po imprezie w Dyrekcji
W imieniu redakcji rozmawiali pOx oraz Kosa
Pierwsze pytanie, dlaczego nie grałeś swoich kawałków dzisiaj ?
D.P. Ponieważ to co dzisiaj prezentowaliśmy ze Spoxem to opcja soundsystemowa w której ja - za przeproszeniem - drę mordę i nakręcam ludzi do zabawy a Spox gra muzykę. Przy czym ja również mam pewien udział w jej selekcji, że tak powiem.
Co z radiem bis ?
D.P. Dla mnie nie istnieje, wiesz...
Ale planujesz coś takiego, rozmawiasz z kimś ?
D.P. Z najnowszych informacji mogę powiedzieć, że odezwała się do nas strona Relaz.pl. Uruchamiają radio internetowe i chcieliby żebyśmy raz w tygodniu przygotowywali dla nich tego typu program. Mieliśmy kilka innych ofert, ale szukamy czegoś co będzie miało ogólnopolski zasięg, bo prawda jest taka, że każdy z nas jest uwikłany w przynajmniej trzy projekty muzyczne, mamy na głowie agencje artystyczną i wydawnictwo oraz szeroko pojęte życie, wiec nie za bardzo mamy czas by dokładać sobie kolejną kwestie jaką jest audycja, o ile nie da nam ona możliwości dotarcia do ludzi w całym kraju.
Zaistniała taka sytuacja, że w tej chwili nie ma dobrej audycji hiphopowej,
D.P. Wydaje mi się, że w ogóle nie ma ogólnopolskiej autorskiej audycji hiphopowej, jest playlista z komputera i tyle. To nie jest to samo co żywy człowiek, który myśli, szuka, czuje tą muzykę i kształtuje gust słuchacza. Dla nas takim przedłużeniem tej audycji są właśnie grane imprezy, to wygląda dosyć podobnie, ja się nie odzywam za często, skupiamy się na muzyce...
Może szkoda ?
D.P. Wiesz, z jednej strony tak, z drugiej strony nie. Skupiamy się na różnych rzeczach, gramy koncerty jako Cisza & Spokój i będziemy je grali jeszcze mocniej bo 20 listopada ukazuje się nasza płyta gdzie Spox zrobił wszystkie bity i odpowiada za skrecze, ja odpowiadam za rymy. To jest materiał koncertowy, tam mojego gadania będzie aż nadto (śmiech). Tu z kolei jest opcja soundsystemowa, mamy w cholerę ciekawych kawałków, które dosyć trudno zdobyć a już na pewno w tych wersjach, no i warto to zaprezentować światu wiec po co za często wchodzić na mikrofon ? Krótkie “party shoutout’s” a’la Fatman Scoop – Spoko. Ale nie wbijanie się co chwila żeby coś zarymować.
Ale sam widzisz, że wejście na mikrofon spowodowało, że impreza się kreci.
P.D. Zabrzmi to dziwnie, ale w tym wypadku mnie to osobiście nie cieszy. Wygląda to tak, że musi ktoś wyjść i zarymować do tłumu żeby tłum zechciał ruszyć swoje cztery litery i się bawić. Było kilka osób, które od początku wychodziły na parkiet się bawić, ale generalnie opcja jest tak, że wiesz: „to my posiedzimy i posączymy piwo aż ktoś zacznie rymować”. Dla mnie to troszkę chore.
Było dużo przypadkowych ludzi...
D.P. Każdy człowiek na imprezie nas cieszy, to chyba naturalne. Chodzi o to, żeby łapać jak najwięcej osób tym co robimy, bo staramy się otwierać ludziom “z poza środowiska” głowy na prawdziwy Hip-Hop. To jest paradoks, w naszym cudownym kraju jeżeli chcesz zagrać fajną imprezę z prawdziwym Hip-Hop'em to powinieneś unikać słowa Hip-Hop na plakacie, żeby odpowiednio ukształtować publikę. Jak napiszesz że to impreza w stylu “Hip-Hop”, będziesz cały wieczór opędzał się od dzieciaków proszących cie o 50 Centa i coś polskiego... Przy tym słowo “Hip-Hop” na plakacie odstrasza sporą cześć “normalnej” publiki gdyż kojarzy się jakoś tak niezbyt, ale pieprzyć takie smutne tematy...
Nagrywacie teraz te płytę Cisza i Spokój.
P.D. Nagraliśmy ją ładne kilkanaście miesięcy temu, od tego czasu przeszła proces finalizacji, aranżacji, masteringu, w tej chwili płyta jest gotowa do dystrybucji i 20.11.2006 będzie w sklepach.
Winyle będą?
D.P. Tłoczy się kompakt póki co, winyle również będą ale wiadomo, że produkcje wosku warunkują możliwości finansowe. Wydajemy to we własnym zakresie jako ToSieWytnie Records, wiesz, wszystko jest w naszych rekach. Postaramy się by winyl był jak najszybciej w każdym razie.
Jacyś goście ?
D.P. Z osób rymujących i śpiewających - będzie Hans, który ma jedną zwrotkę, oprócz tego Lilu, która ma jedną swoją zwrotkę i refren w jednym kawałku oraz Mista Pita, który wykonuje dwa refreny i jedną zwrotkę. Z instrumentalistów – DJ Twister, Maako Korba z Masali i znany jazzman Wojciech Konikiewicz.
Ile będzie kosztować płyta ?
D.P. To zależy od sklepu, wiesz, nie dyktujesz ceny płyty w sklepie, my dyktujemy taką jej cenę w hurcie żeby w sklepie lądowało od 25 do 30 złotych.
Nie lepiej legalne mp3 ?
D.P. Możliwe, że również będzie, ja mam parę własnych pomysłów a propos tego tylko niestety przełamanie oporu niektórych ludzi w tym kraju, żeby spróbowali wejść w coś nowego, jest dosyć ciężkie, także jeszcze przy tej płycie nie udało mi się tego do końca zrealizować. Enigmatycznie dosyć mówię, ale powiedzmy, że muszę bo nie chce spalić pomysłu.
Tajemnica handlowa ?
D.P. Dokładnie, w każdym razie sądzę, że na pewno legalne mp3 pojawią się z tą płytą a gdzie i w jakiej formie . Wiesz, najlepiej monitorować wszelkie media, ze wskazaniem na tosiewytnie.com, które też będzie miało swoją nową odsłonę przy okazji płyty.
Słuchaj, jest taka historia, beef z Pihem...
D.P. Jak dla mnie taki emce nie istnieje. Tyle.
Słuchasz w ogóle, głębokiego undergroundu, czy tylko to co ci wpadnie w rękę ?
D.P. Ja generalnie mam dosyć śmieszną sytuacje z tym czego słucham w tej chwili. Z jednej strony staram się trzymać to ucho przy chodniku i słyszeć co się dzieje w podziemiu, jednocześnie grzebie w Hip-Hop’ie ze Złotej Ery bo taki najbardziej mnie kreci, staram się też być w miarę na bieżąco z tym co jest grane obecnie plus ostatnio mocno się wkręciłem w jakieś Mash Up'owe rzeczy. Ale choćbym bardzo chciał, nie jestem w stanie tego wszystkiego śledzia w satysfakcjonującym mnie stopniu. Największa przyjemność w tej chwili znajduje w słuchaniu muzyki poza Hip-Hop’em. Mnóstwo funku, jakieś elektro, zimna fala, lata 80’te, czasem coś cięższego..
Wszystkiego po trochu.
D.P. Dokładnie, i to z takiego zakresu gatunkowego, że aż sam się boje jak sobie o tym pomyśle. Ale definitywnie, staram się łapać kto robi coś wartego uwagi. Takich ludzi trzeba wspierać, bo jak nie oni to kto ?
Legalna polska płyta hipowa, która ci się podobała w tym roku ?
P.D. Na pewno Afro Kolektyw, nie wiem czy WWO wyszło w tym roku czy w zeszłym, ale płyta Sokoła zajebiście mi się podobała, chociaż to jest wiesz, zupełnie inna bajka niż moja, ale przekaz emocji jest na niej taki, że trzeba to uszanować .Myślę, że dużo rzeczy można by wymienia po całości, ale ja nawet teraz nie sięgnę głową co jest legalne co nie, co było wydane w tym roku co w zeszłym... Powiem tak, mając taki zapierdziel dookoła, nie sposób sobie tego wszystkiego posegregować w głowie.. Choć polski Hip-Hop wciąż częściej mnie odrzuca niż przyciąga, widać jak zajebiście idzie do przodu i jak się słucha przeciętnego emce teraz, to w porównaniu do tego co było kilka lat temu jest kolosalna różnica. Śmialiśmy się kiedyś z Te-Trisem podczas showcase'u robionego przez młodszych chłopaków z Freestyle Palace, dokładnie przez Flinta i Muflona, że stuka nam do drzwi emerytura, bo młodym MC tak naturalnie przychodzą rzeczy, które my musieliśmy ciężko wypracować, że strach się bać. Tak samo zresztą tutaj – Pojawił się Szalony Jasiek, chłopak drugi raz w życiu wychodzi na scenę i leci na wolno że aż miło posłuchać.
Nie uważasz, że na naszej legalnej scenie jest za mało tej świeżości, tej młodej krwi, wytwórnie boją się tego wydawać ?
D.P. Rozwiązanie jest proste, pierdol wytwórnie i zrób to samemu, wiesz, to nie jest aż tak trudna sprawa...
Podaj receptę.
D.P. Nagraj zajebistą płytę, wrzuć ją do internetu, wcześniej przemyśl plan marketingowy tak, żeby dotarła ona do jak największej ilości ludzi. Potem zrób następna i sprzedaj ją tym, którzy docenią poziom tej pierwszej i za kolejną będą już gotowi zapłacić
Dobrze, ale kto Ci to powie, że to jest zajebista płyta...
D.P. Jak skończyliśmy robić płytę Cisza i Spokój a zaczął się proces rozmów z potencjalnymi sponsorami i patronami medialnymi, Spox powiedział coś takiego: „Musimy kupić nowe buty, a jak skończymy te wszystkie rozmowy powinny mieć zdarte podeszwy”. I to jest ta opcja, po prostu musisz mieć czerwone ucho od telefonu, zdarte podeszwy w butach, przegrzaną głowę od myślenia, nie móc zasnąć bo kombinujesz wciąż jak osiągnąć to co chcesz. I nie uderzać w płacz, że nie ma studia, wytwórni, etc. Prawda jest taka, że każdy, kto ma serce do tego co robi, jaja i rozum, powinien bay w stanie to ogarnąć tak, żeby wyszło dobrze.
Na waszej imprezie przeważał funk, jaki według ciebie jest stosunek funku do hiphopu ?
D.P. Ja wiem, czy przeważał funk ? Można tak powiedziea, generalnie staraliśmy się ten środek ciężkości rozłożya miedzy electro, funkiem, mash up'ami a oldschoolowym hiphopem, ale 1ródło jest wspólnie, wiesz, można to po kolei ułożya, był funk, pó1niej electro, pó1niej oldschoolowy hiphop, a mash up / bastard pop to już taka dziwna wypadkowa wszystkiego co działo się w muzyce i ogólnie w popkulturze w ostatnich 50 latach.
Płyta jaki będzie miała klimat ?
D.P. Płyta Cisza i Spokój, będzie miała klimat hiphopu złotej ery, czyli takiego jaki najbardziej nas jarał w momencie kiedy ją nagrywaliśmy, w tej chwili odrobinę nam się środek ciężkości przesunął w stronę troszkę bardziej elektronicznych rzeczy i wolniejszych temp, aczkolwiek wciąż z samplami ale to będzie słychać na następnej płycie, jakoś w połowie 2007.
Czy fani waszej audycji znajdą jakieś jej elementy na płycie ?
D.P. Audycja była wypadkową mojego i Spoxowego gustu muzycznego, także siłą rzeczy to co robimy powinno przypominać  w jakiś sposób to co dało sięw niej usłyszeć  .
Jak podobało się w Bydgoszczy ?
D.P. W Bydgoszczy podobało się zajebiście, mam nadzieje, że wrócimy tu z płytą Cisza & Spokój,  poza tym również ukazuje się nowa płyta Cinq G, z którym daliśmy tu najgorętszy koncert w historii, jeszcze przed końcem roku nowa EP Masali, do której stworzenia natchnęła nas sytuacja polityczna, także wiesz, będzie się działo. W tej chwili mam, można powiedzieć, trzy nagrane płyty, które czekają na wydanie plus dwie które są mocno w fazie nagrywania plus ponad 60 tekstów, które czekają abym je nagrał na bitach, tylko nie za bardzo wiem kiedy to wszystko mam zrobić.
Dużo ludzi mówi, że tacy artyści jak ty czy Ostry stają się powoli niszowymi artystami, mają gdzieś tam swoją grupę słuchaczy i to wszystko.
D.P. Wiesz, ja mówiąc brzydko i ekonomicznie, szczerze mówiąc niewiele wiem o swojej grupie docelowej, bo niewiele mnie obchodzi jaka ona jest. Szanuje każdego słuchacza, cholernie się z niego ciesze, natomiast to co robie, robie tak żeby podobało się mnie i żebym wyrzucił to co gdzieś tam we mnie w środku się kotłuje pod sklepieniem. W momencie kiedy znajdzie się parę osób, które chcą tego posłuchać ja jestem wniebowzięty, jak tych osób będzie więcej, tym bardziej się ciesze, natomiast nie mam jakiegoś rozeznania, że w grupie 16-25 mam 30%  słuchaczy a powyżej 25 jest ich 10%, bo chyba nie o to chodzi.
Chciałbyś kogoś pozdrowić  ?
D.P. Tak, chciałbym pozdrowić wszystkich, którzy mają Hip-Hop tutaj (w tym momencie dotykam głowy) i tutaj (w tym momencie dotykam serca). Dzięki wam ta muzyka będzie trwała, bez was jej   nie będzie Tyle. Pokój!
Duże Pe nas opuścił, witamy dj Spoxa.
Skąd czerpiesz winyle ?
S.Można powiedzieć, że zewsząd, od jakichś sklepów internetowych, fizycznych gdzieś w różnych miastach, poprzez antykwariaty, kolekcje znajmomych ludzi, aż do bardzo dziwnych miejsc typu jakieś targi staroci, które odbywają sie raz, dwa razy w roku w jakichś dziwnych miastach, o których dowiaduje sie też na zasadzie „słuchaj a byłeś tam gdzieś w miejscu x, tam są fajne winyle – a nie byłem – no to za tydzien musisz tam być” tak mniej wiecej to wygląda .
Czyli nie odchodzisz od takiej klasycznej metody diggingu, szperania ?
S. Nie, nie sądzę żebym kiedykolwiek odszedł od takiej metody, dlatego, że o to chodzi. Z jednej strony w sieci kupuje się winyle do grania, z drugiej strony do słuchania, z trzeciej strony na sample, cuty itd - łatwizna, inaczej znaleźć taki winyl własnymi rekami, wygrzebaacoś, co wiesz, że będzieci ppasować do seta czy do skreczy czy do produkcji, na to nie ma i nie powinno być innej metody.
A co cie bardziej jara, skreczowanie, żonglowanie bitami, układanie setów ?
S. Na wszystko jest czas, jak idę na imprezę i gram dla ludzi to nie będę ich zamęczał, zanudzał skreczowaniem bo mam świadomość, że oni przyszli się pobawić a nie obserwować sztuczki turntablistycze, których większość z nich, no bądźmy szczerzy, nie bardzo rozumie, oni przyszli potanczyć. W takim przypadku gram normalnie, staram się kleić utwory tak, żeby ludzi nie wybijało z rytmu, choć wiadomo – skrecz jest nieodzowną bronią Dja – ale z umiarem. Natomiast, jest też czas na skrecze. Kiedy trzeba, kiedy idziemy na jakiś jam session czy gramy jakąś imprezę gdzie ja idę konkretnie jako instrumentalista z gramofonem jako instrumentem i skreczuje do jakiejś muzyki bądź z innymi Djami, no to wtedy cytując “jest czas na skrecze”.
Duże Pe mówił o poszukiwaniach na takich imprezach soundsystemowych, dokąd te poszukiwania was zaprowadzą ?  Duże Pe kojarzy się z imprezą hiphopową i nie każdy wyobraża sobie na takiej imprezie electro.A to jest już jego prywatna sprawa i bardzo mu współczuje, jeżeli ktoś zajmuje się hiphopem albo ma cokolwiek z tym wspólnego, to jak nie widzi na takiej imprezie electro to powinien się zastanowić nad swoim pojmowaniem tej muzyki.
P. Szczerość przede wszystkim !
S. A cóż Myślę, że każdy normalny człowiek tworzący jakąkolwiek muzykę odpowiedziałby dokładnie tak samo o swoim gatunku. Gatunkowanie muzyki jest często bez sensu. Nie powinien istnieć podział typu że przychodzisz na imprezę hiphopową, newschoolową albo oldschoolową albo funkową....Powinno bay łatwiej - przychodzisz i słuchasz dobrej muzyki, bawisz się do dobrej muzyki, nie ważne czy będzie to akurat remix najnowszego kawałka Jaya Z z 50 centem, czy będzie to stare N.W.A czy jeszcze starsze Run Dmc, jeżeli jest dobre to po prostu ruszaj na parkiet.
K. Czy uczestniczysz w jakichś polskich zawodach w skreczowaniu ? W ogóle odbywają sie ?
S. Wiesz, odbywają się, z tego co wiem to coraz więcej, natomiast, szczerze mówiąc, ja nie mam na to czasu, uczestniczyłem w kilku, których poziom przygotowania odbiegał, mówiąc delikatnie od moich oczekiwań i moich wyobrażeń o czymś takim i w pewnym momencie powiedziałem: nie, jeżeli ja mam bay traktowany w ten sposób, że przychodzę i mam wystąpić w jakimś konkursie, to po pierwsze chce wiedzieć dlaczego występuje, po drugie, co mnie czeka jeżeli wygram. Teraz to czy ktoś wygrywa czy przegrywa zawody to i tak niewiele zmienia w tym kraju,  nie mam czasu na takie zabawy.
K. Czyli poziom pomiędzy polskimi imprezami odbiega od powiedzmy DMC ?
S. Jasne, że odbiega i niestety jednocześnie. U nas wszelkie zawody odbywają się kilka lat, u nich kilkanaście, i to jest pierwsza podstawowa różnica, druga to jest to, że ilość dj'i, którzy potrafią zrobić cokolwiek z gramofonami jest trochę większa na zachodzie, czy to będzie zachód bliższy typu Niemcy, Wielka Brytania, Francja czy to będzie zachód dużo dalszy typu Stany. Nie chodzi mi o to żeby jechać po ludziach, którzy przygotowują wszelkie zawody bo na pewno są bardzo zadowoleni z tego, że to robią, i chwała im za to, niech robią, niech będzie tego coraz więcej, niech się uczą i na swoich i na cudzych błędach, niech się uczą na pozytywach, im więcej tego będzie tym będzie lepszy poziom. A jest już jest coraz lepiej.
P. Skąd czerpałeś klimaty do waszej wspólnej płyty.
S. Czerpałem klimaty ze swojej półki, po prostu, wiesz, wyciągnąłem kilka płyt takich które mi odpowiadały, zrobiłem takie bity jakie uważałem, że są dla mnie dobre, Pe przyszedł, wybrał te, które mu odpowiadały na płytę, po kliku chwilach dyskusji wybraliśmy pule bitów, która zakwalifikowała się na płytę, z jedną czy tam dwoma zmianami w trakcie pracy i już. Ciężko mi powiedzieć skąd dokładnie przyszła inspiracja - nie było opcji: „dobra, Polska 79-82, ten przełom, tylko to będę czerpał”, po co się zamykać  ? Zamykanie się psuje dobrą imprezę, dobrą produkcje, zamykanie się, psuje odbieranie dobrych rzeczy.
K. Jak oceniasz dzisiejszą imprezę ?
S. Grało mi się świetnie. W momencie kiedy gram i nikt mi nie przeszkadza na zasadzie „ej a puść to, puść tamto” jest zawsze zajebiście. Zbyt często niestety jest tak, że ludzie przychodzą do klubów posłuchać kawałków, które znają skądś tam, czekają na to co widzieli w MTV i chcą usłyszeć jeszcze raz bo jest “fajne“, “dżezi”, “trendy” itp. Bardzo mało jest imprez gdzie wychodzisz i ludzie czekają na to co ty zagrasz. Bardzo szanuje miejsca gdzie ludzie nawet jeżeli się nie bawią, tylko widzę, że siedzą i słuchają - to po prostu czują “moją” muzykę, oczekują ode mnie czegoś ciekawego, czegoś mojego, czegoś co ja przywiozłem ze sobą te kilkadziesiąt, kilkaset kilometrów po to żeby im zaprezentować Tak było dzisiaj, może nie mieliśmy jakiegoś wielkiego szaleństwa na parkiecie do 6 rano, rzucania stanikami w dj'a i wylewania mu piwa na gramofony, z radości, “...że puścił ten super kawałek...”, widać było zrozumienie, ludzie wiedzieli do czego się bawią lub po prostu słuchali czegoś ciekawego, było naprawdę ok.
P. Jak widzisz, że tak powiem, swoich następców ?  Jak oceniasz swój dorobek ?
S. Mam nadzieje, że mój “dorobek” zacznie się od płyty Ciszy i Spokoju, która wkrótce wyjdzie Tak naprawdę, dj'ing to jest rzecz, którą się zająłem przy okazji. To nie było tak, że kiedyś stwierdziłem „tak będę turntablistą i dj'em”, Na samym początku przygody z muzyką robiłem bity, a potem gdzieś po drodze, trzeba było coś zagrać a, trzeba było coś  skreczować, no i nagle się okazało, że gram imprezy i ludzie rozpoznają we mnie tylko dj'a. Producent poszedł gdzieś na bok.
W tej chwili będę się skupiał na tym żeby pokazać ludziom, że mam te paręset czy w tej chwili już parę tysięcy bitów, które leżą gdzieś u mnie, są też porozdawane różnym ludziom miło by było, żeby coś się tym dalej działo...Natomiast, co do następców, wiesz, tam gdzie mogę to się rozglądam. Na pewno nie na zasadzie biegania na każdy contest czy zawody i wyszukiwania – komu tu pomóc. Parę razy sparzyłem się różnych osobach, wiesz, wychodziłem do nich z pomocną dłonią, wpadali do mnie gdy np nie mieli sprzętu, graliśmy, a potem kiedy wybili się na jakiś poziom nagle gubili mój numer telefonu i nagle okazywało się, że już "nie bardzo" bo mają swoje sprawy, swój fejm, etc... W tej chwili, jeżeli ktoś się odezwie do mnie, wyjdzie pierwszy z inicjatywą, spoko, nie ma problemu; natomiast ja już w tej chwili nie szukam, bo nie mam na to czasu, mam inne zajęcia, wydawnictwo, firmę, studio... Ale wiesz, jeżeli ktoś do mnie zadzwoni, wyśle maila, napisze „Spox, chciałbym się nauczyć skreczu”, “jak się zgrywa bity”, jak będę miał czas - nie ma problemu.
Jakiś komentarz co do losów waszej audycji ?
S. Ten komentarz, który popełnił Duże Pe, myślę, że powinien odpowiadać za nas dwóch.
Jakieś słowo do słuchaczy ?
S. Róbcie swoje, słuchajcie dobrej muzyki, nie dajcie się ograniczać!

"Duże Pe i Dj Spox" rozmowa nagrana po imprezie w Dyrekcji.
W imieniu redakcji rozmawiali pOx oraz Kosa.


Pierwsze pytanie, dlaczego nie grałeś swoich kawałków dzisiaj ?

D.P. Ponieważ to co dzisiaj prezentowaliśmy ze Spoxem to opcja soundsystemowa w której ja - za przeproszeniem - drę mordę i nakręcam ludzi do zabawy a Spox gra muzykę. Przy czym ja również mam pewien udział w jej selekcji, że tak powiem.

Co z radiem bis ?

D.P. Dla mnie nie istnieje, wiesz...

Ale planujesz coś takiego, rozmawiasz z kimś ?

D.P. Z najnowszych informacji mogę powiedzieć, że odezwała się do nas strona Relaz.pl. Uruchamiają radio internetowe i chcieliby żebyśmy raz w tygodniu przygotowywali dla nich tego typu program. Mieliśmy kilka innych ofert, ale szukamy czegoś co będzie miało ogólnopolski zasięg, bo prawda jest taka, że każdy z nas jest uwikłany w przynajmniej trzy projekty muzyczne, mamy na głowie agencje artystyczną i wydawnictwo oraz szeroko pojęte życie, wiec nie za bardzo mamy czas by dokładać sobie kolejną kwestie jaką jest audycja, o ile nie da nam ona możliwości dotarcia do ludzi w całym kraju.

Zaistniała taka sytuacja, że w tej chwili nie ma dobrej audycji hiphopowej.

D.P. Wydaje mi się, że w ogóle nie ma ogólnopolskiej autorskiej audycji hiphopowej, jest playlista z komputera i tyle. To nie jest to samo co żywy człowiek, który myśli, szuka, czuje tą muzykę i kształtuje gust słuchacza. Dla nas takim przedłużeniem tej audycji są właśnie grane imprezy, to wygląda dosyć podobnie, ja się nie odzywam za często, skupiamy się na muzyce...

Może szkoda ? 

D.P. Wiesz, z jednej strony tak, z drugiej strony nie. Skupiamy się na różnych rzeczach, gramy koncerty jako Cisza & Spokój i będziemy je grali jeszcze mocniej bo 20 listopada ukazuje się nasza płyta gdzie Spox zrobił wszystkie bity i odpowiada za skrecze, ja odpowiadam za rymy. To jest materiał koncertowy, tam mojego gadania będzie aż nadto (śmiech). Tu z kolei jest opcja soundsystemowa, mamy w cholerę ciekawych kawałków, które dosyć trudno zdobyć a już na pewno w tych wersjach, no i warto to zaprezentować światu wiec po co za często wchodzić na mikrofon ? Krótkie “party shoutout’s” a’la Fatman Scoop – Spoko. Ale nie wbijanie się co chwila żeby coś zarymować.

Ale sam widzisz, że wejście na mikrofon spowodowało, że impreza się kreci.

P.D. Zabrzmi to dziwnie, ale w tym wypadku mnie to osobiście nie cieszy. Wygląda to tak, że musi ktoś wyjść i zarymować do tłumu żeby tłum zechciał ruszyć swoje cztery litery i się bawić. Było kilka osób, które od początku wychodziły na parkiet się bawić, ale generalnie opcja jest tak, że wiesz: „to my posiedzimy i posączymy piwo aż ktoś zacznie rymować”. Dla mnie to troszkę chore.

Było dużo przypadkowych ludzi...

D.P. Każdy człowiek na imprezie nas cieszy, to chyba naturalne. Chodzi o to, żeby łapać jak najwięcej osób tym co robimy, bo staramy się otwierać ludziom “z poza środowiska” głowy na prawdziwy Hip-Hop. To jest paradoks, w naszym cudownym kraju jeżeli chcesz zagrać fajną imprezę z prawdziwym Hip-Hop'em to powinieneś unikać słowa Hip-Hop na plakacie, żeby odpowiednio ukształtować publikę. Jak napiszesz że to impreza w stylu “Hip-Hop”, będziesz cały wieczór opędzał się od dzieciaków proszących cie o 50 Centa i coś polskiego... Przy tym słowo “Hip-Hop” na plakacie odstrasza sporą cześć “normalnej” publiki gdyż kojarzy się jakoś tak niezbyt, ale pieprzyć takie smutne tematy...

Nagrywacie teraz te płytę Cisza i Spokój.

P.D. Nagraliśmy ją ładne kilkanaście miesięcy temu, od tego czasu przeszła proces finalizacji, aranżacji, masteringu, w tej chwili płyta jest gotowa do dystrybucji i 20.11.2006 będzie w sklepach.

Winyle będą?

D.P. Tłoczy się kompakt póki co, winyle również będą ale wiadomo, że produkcje wosku warunkują możliwości finansowe. Wydajemy to we własnym zakresie jako ToSieWytnie Records, wiesz, wszystko jest w naszych rekach. Postaramy się by winyl był jak najszybciej w każdym razie.

Jacyś goście ?

D.P. Z osób rymujących i śpiewających - będzie Hans, który ma jedną zwrotkę, oprócz tego Lilu, która ma jedną swoją zwrotkę i refren w jednym kawałku oraz Mista Pita, który wykonuje dwa refreny i jedną zwrotkę. Z instrumentalistów – DJ Twister, Maako Korba z Masali i znany jazzman Wojciech Konikiewicz.

Ile będzie kosztować płyta ?

D.P. To zależy od sklepu, wiesz, nie dyktujesz ceny płyty w sklepie, my dyktujemy taką jej cenę w hurcie żeby w sklepie lądowało od 25 do 30 złotych.

Nie lepiej legalne mp3 ? 

D.P. Możliwe, że również będzie, ja mam parę własnych pomysłów a propos tego tylko niestety przełamanie oporu niektórych ludzi w tym kraju, żeby spróbowali wejść w coś nowego, jest dosyć ciężkie, także jeszcze przy tej płycie nie udało mi się tego do końca zrealizować. Enigmatycznie dosyć mówię, ale powiedzmy, że muszę bo nie chce spalić pomysłu.

Tajemnica handlowa ? 

D.P. Dokładnie, w każdym razie sądzę, że na pewno legalne mp3 pojawią się z tą płytą a gdzie i w jakiej formie . Wiesz, najlepiej monitorować wszelkie media, ze wskazaniem na tosiewytnie.com, które też będzie miało swoją nową odsłonę przy okazji płyty.

Słuchaj, jest taka historia, beef z Pihem...

D.P. Jak dla mnie taki emce nie istnieje. Tyle.

Słuchasz w ogóle, głębokiego undergroundu, czy tylko to co ci wpadnie w rękę ? 

D.P. Ja generalnie mam dosyć śmieszną sytuacje z tym czego słucham w tej chwili. Z jednej strony staram się trzymać to ucho przy chodniku i słyszeć co się dzieje w podziemiu, jednocześnie grzebie w Hip-Hop’ie ze Złotej Ery bo taki najbardziej mnie kreci, staram się też być w miarę na bieżąco z tym co jest grane obecnie plus ostatnio mocno się wkręciłem w jakieś Mash Up'owe rzeczy. Ale choćbym bardzo chciał, nie jestem w stanie tego wszystkiego śledzia w satysfakcjonującym mnie stopniu. Największa przyjemność w tej chwili znajduje w słuchaniu muzyki poza Hip-Hop’em. Mnóstwo funku, jakieś elektro, zimna fala, lata 80’te, czasem coś cięższego..

Wszystkiego po trochu.

D.P. Dokładnie, i to z takiego zakresu gatunkowego, że aż sam się boje jak sobie o tym pomyśle. Ale definitywnie, staram się łapać kto robi coś wartego uwagi. Takich ludzi trzeba wspierać, bo jak nie oni to kto ? 

Legalna polska płyta hipowa, która ci się podobała w tym roku ? 

P.D. Na pewno Afro Kolektyw, nie wiem czy WWO wyszło w tym roku czy w zeszłym, ale płyta Sokoła zajebiście mi się podobała, chociaż to jest wiesz, zupełnie inna bajka niż moja, ale przekaz emocji jest na niej taki, że trzeba to uszanować .Myślę, że dużo rzeczy można by wymienia po całości, ale ja nawet teraz nie sięgnę głową co jest legalne co nie, co było wydane w tym roku co w zeszłym... Powiem tak, mając taki zapierdziel dookoła, nie sposób sobie tego wszystkiego posegregować w głowie.. Choć polski Hip-Hop wciąż częściej mnie odrzuca niż przyciąga, widać jak zajebiście idzie do przodu i jak się słucha przeciętnego emce teraz, to w porównaniu do tego co było kilka lat temu jest kolosalna różnica. Śmialiśmy się kiedyś z Te-Trisem podczas showcase'u robionego przez młodszych chłopaków z Freestyle Palace, dokładnie przez Flinta i Muflona, że stuka nam do drzwi emerytura, bo młodym MC tak naturalnie przychodzą rzeczy, które my musieliśmy ciężko wypracować, że strach się bać. Tak samo zresztą tutaj – Pojawił się Szalony Jasiek, chłopak drugi raz w życiu wychodzi na scenę i leci na wolno że aż miło posłuchać.

Nie uważasz, że na naszej legalnej scenie jest za mało tej świeżości, tej młodej krwi, wytwórnie boją się tego wydawać ?  

D.P. Rozwiązanie jest proste, pierdol wytwórnie i zrób to samemu, wiesz, to nie jest aż tak trudna sprawa...

Podaj receptę.

D.P. Nagraj zajebistą płytę, wrzuć ją do internetu, wcześniej przemyśl plan marketingowy tak, żeby dotarła ona do jak największej ilości ludzi. Potem zrób następna i sprzedaj ją tym, którzy docenią poziom tej pierwszej i za kolejną będą już gotowi zapłacić.
Dobrze, ale kto Ci to powie, że to jest zajebista płyta...

D.P. Jak skończyliśmy robić płytę Cisza i Spokój a zaczął się proces rozmów z potencjalnymi sponsorami i patronami medialnymi, Spox powiedział coś takiego: „Musimy kupić nowe buty, a jak skończymy te wszystkie rozmowy powinny mieć zdarte podeszwy”. I to jest ta opcja, po prostu musisz mieć czerwone ucho od telefonu, zdarte podeszwy w butach, przegrzaną głowę od myślenia, nie móc zasnąć bo kombinujesz wciąż jak osiągnąć to co chcesz. I nie uderzać w płacz, że nie ma studia, wytwórni, etc. Prawda jest taka, że każdy, kto ma serce do tego co robi, jaja i rozum, powinien bay w stanie to ogarnąć tak, żeby wyszło dobrze.

Na waszej imprezie przeważał funk, jaki według ciebie jest stosunek funku do hiphopu ? 

D.P. Ja wiem, czy przeważał funk ? Można tak powiedziea, generalnie staraliśmy się ten środek ciężkości rozłożya miedzy electro, funkiem, mash up'ami a oldschoolowym hiphopem, ale 1ródło jest wspólnie, wiesz, można to po kolei ułożya, był funk, pó1niej electro, pó1niej oldschoolowy hiphop, a mash up / bastard pop to już taka dziwna wypadkowa wszystkiego co działo się w muzyce i ogólnie w popkulturze w ostatnich 50 latach. 

Płyta jaki będzie miała klimat ? 

D.P. Płyta Cisza i Spokój, będzie miała klimat hiphopu złotej ery, czyli takiego jaki najbardziej nas jarał w momencie kiedy ją nagrywaliśmy, w tej chwili odrobinę nam się środek ciężkości przesunął w stronę troszkę bardziej elektronicznych rzeczy i wolniejszych temp, aczkolwiek wciąż z samplami ale to będzie słychać na następnej płycie, jakoś w połowie 2007.

Czy fani waszej audycji znajdą jakieś jej elementy na płycie ?  

D.P. Audycja była wypadkową mojego i Spoxowego gustu muzycznego, także siłą rzeczy to co robimy powinno przypominać  w jakiś sposób to co dało sięw niej usłyszeć  .

Jak podobało się w Bydgoszczy ? 

D.P. W Bydgoszczy podobało się zajebiście, mam nadzieje, że wrócimy tu z płytą Cisza & Spokój,  poza tym również ukazuje się nowa płyta Cinq G, z którym daliśmy tu najgorętszy koncert w historii, jeszcze przed końcem roku nowa EP Masali, do której stworzenia natchnęła nas sytuacja polityczna, także wiesz, będzie się działo. W tej chwili mam, można powiedzieć, trzy nagrane płyty, które czekają na wydanie plus dwie które są mocno w fazie nagrywania plus ponad 60 tekstów, które czekają abym je nagrał na bitach, tylko nie za bardzo wiem kiedy to wszystko mam zrobić.

Dużo ludzi mówi, że tacy artyści jak ty czy Ostry stają się powoli niszowymi artystami, mają gdzieś tam swoją grupę słuchaczy i to wszystko.

D.P. Wiesz, ja mówiąc brzydko i ekonomicznie, szczerze mówiąc niewiele wiem o swojej grupie docelowej, bo niewiele mnie obchodzi jaka ona jest. Szanuje każdego słuchacza, cholernie się z niego ciesze, natomiast to co robie, robie tak żeby podobało się mnie i żebym wyrzucił to co gdzieś tam we mnie w środku się kotłuje pod sklepieniem. W momencie kiedy znajdzie się parę osób, które chcą tego posłuchać ja jestem wniebowzięty, jak tych osób będzie więcej, tym bardziej się ciesze, natomiast nie mam jakiegoś rozeznania, że w grupie 16-25 mam 30%  słuchaczy a powyżej 25 jest ich 10%, bo chyba nie o to chodzi.

Chciałbyś kogoś pozdrowić  ? 

D.P. Tak, chciałbym pozdrowić wszystkich, którzy mają Hip-Hop tutaj (w tym momencie dotykam głowy) i tutaj (w tym momencie dotykam serca). Dzięki wam ta muzyka będzie trwała, bez was jej   nie będzie Tyle. Pokój!

Duże Pe nas opuścił, witamy dj Spoxa.

Skąd czerpiesz winyle ?  

S.Można powiedzieć, że zewsząd, od jakichś sklepów internetowych, fizycznych gdzieś w różnych miastach, poprzez antykwariaty, kolekcje znajmomych ludzi, aż do bardzo dziwnych miejsc typu jakieś targi staroci, które odbywają sie raz, dwa razy w roku w jakichś dziwnych miastach, o których dowiaduje sie też na zasadzie „słuchaj a byłeś tam gdzieś w miejscu x, tam są fajne winyle – a nie byłem – no to za tydzien musisz tam być” tak mniej wiecej to wygląda .

Czyli nie odchodzisz od takiej klasycznej metody diggingu, szperania ?  

S. Nie, nie sądzę żebym kiedykolwiek odszedł od takiej metody, dlatego, że o to chodzi. Z jednej strony w sieci kupuje się winyle do grania, z drugiej strony do słuchania, z trzeciej strony na sample, cuty itd - łatwizna, inaczej znaleźć taki winyl własnymi rekami, wygrzebaacoś, co wiesz, że będzieci ppasować do seta czy do skreczy czy do produkcji, na to nie ma i nie powinno być innej metody.

A co cie bardziej jara, skreczowanie, żonglowanie bitami, układanie setów ? 

S. Na wszystko jest czas, jak idę na imprezę i gram dla ludzi to nie będę ich zamęczał, zanudzał skreczowaniem bo mam świadomość, że oni przyszli się pobawić a nie obserwować sztuczki turntablistycze, których większość z nich, no bądźmy szczerzy, nie bardzo rozumie, oni przyszli potanczyć. W takim przypadku gram normalnie, staram się kleić utwory tak, żeby ludzi nie wybijało z rytmu, choć wiadomo – skrecz jest nieodzowną bronią Dja – ale z umiarem. Natomiast, jest też czas na skrecze. Kiedy trzeba, kiedy idziemy na jakiś jam session czy gramy jakąś imprezę gdzie ja idę konkretnie jako instrumentalista z gramofonem jako instrumentem i skreczuje do jakiejś muzyki bądź z innymi Djami, no to wtedy cytując “jest czas na skrecze”.Duże Pe mówił o poszukiwaniach na takich imprezach soundsystemowych, dokąd te poszukiwania was zaprowadzą ?  Duże Pe kojarzy się z imprezą hiphopową i nie każdy wyobraża sobie na takiej imprezie electro.A to jest już jego prywatna sprawa i bardzo mu współczuje, jeżeli ktoś zajmuje się hiphopem albo ma cokolwiek z tym wspólnego, to jak nie widzi na takiej imprezie electro to powinien się zastanowić nad swoim pojmowaniem tej muzyki.
P. Szczerość przede wszystkim !  
S. A cóż Myślę, że każdy normalny człowiek tworzący jakąkolwiek muzykę odpowiedziałby dokładnie tak samo o swoim gatunku. Gatunkowanie muzyki jest często bez sensu. Nie powinien istnieć podział typu że przychodzisz na imprezę hiphopową, newschoolową albo oldschoolową albo funkową....Powinno bay łatwiej - przychodzisz i słuchasz dobrej muzyki, bawisz się do dobrej muzyki, nie ważne czy będzie to akurat remix najnowszego kawałka Jaya Z z 50 centem, czy będzie to stare N.W.A czy jeszcze starsze Run Dmc, jeżeli jest dobre to po prostu ruszaj na parkiet.

Czy uczestniczysz w jakichś polskich zawodach w skreczowaniu ? W ogóle odbywają sie ?  

S. Wiesz, odbywają się, z tego co wiem to coraz więcej, natomiast, szczerze mówiąc, ja nie mam na to czasu, uczestniczyłem w kilku, których poziom przygotowania odbiegał, mówiąc delikatnie od moich oczekiwań i moich wyobrażeń o czymś takim i w pewnym momencie powiedziałem: nie, jeżeli ja mam bay traktowany w ten sposób, że przychodzę i mam wystąpić w jakimś konkursie, to po pierwsze chce wiedzieć dlaczego występuje, po drugie, co mnie czeka jeżeli wygram. Teraz to czy ktoś wygrywa czy przegrywa zawody to i tak niewiele zmienia w tym kraju,  nie mam czasu na takie zabawy.

Czyli poziom pomiędzy polskimi imprezami odbiega od powiedzmy DMC ? 

S. Jasne, że odbiega i niestety jednocześnie. U nas wszelkie zawody odbywają się kilka lat, u nich kilkanaście, i to jest pierwsza podstawowa różnica, druga to jest to, że ilość dj'i, którzy potrafią zrobić cokolwiek z gramofonami jest trochę większa na zachodzie, czy to będzie zachód bliższy typu Niemcy, Wielka Brytania, Francja czy to będzie zachód dużo dalszy typu Stany. Nie chodzi mi o to żeby jechać po ludziach, którzy przygotowują wszelkie zawody bo na pewno są bardzo zadowoleni z tego, że to robią, i chwała im za to, niech robią, niech będzie tego coraz więcej, niech się uczą i na swoich i na cudzych błędach, niech się uczą na pozytywach, im więcej tego będzie tym będzie lepszy poziom. A jest już jest coraz lepiej.

Skąd czerpałeś klimaty do waszej wspólnej płyty.

S. Czerpałem klimaty ze swojej półki, po prostu, wiesz, wyciągnąłem kilka płyt takich które mi odpowiadały, zrobiłem takie bity jakie uważałem, że są dla mnie dobre, Pe przyszedł, wybrał te, które mu odpowiadały na płytę, po kliku chwilach dyskusji wybraliśmy pule bitów, która zakwalifikowała się na płytę, z jedną czy tam dwoma zmianami w trakcie pracy i już. Ciężko mi powiedzieć skąd dokładnie przyszła inspiracja - nie było opcji: „dobra, Polska 79-82, ten przełom, tylko to będę czerpał”, po co się zamykać  ? Zamykanie się psuje dobrą imprezę, dobrą produkcje, zamykanie się, psuje odbieranie dobrych rzeczy.

Jak oceniasz dzisiejszą imprezę ?  

S. Grało mi się świetnie. W momencie kiedy gram i nikt mi nie przeszkadza na zasadzie „ej a puść to, puść tamto” jest zawsze zajebiście. Zbyt często niestety jest tak, że ludzie przychodzą do klubów posłuchać kawałków, które znają skądś tam, czekają na to co widzieli w MTV i chcą usłyszeć jeszcze raz bo jest “fajne“, “dżezi”, “trendy” itp. Bardzo mało jest imprez gdzie wychodzisz i ludzie czekają na to co ty zagrasz. Bardzo szanuje miejsca gdzie ludzie nawet jeżeli się nie bawią, tylko widzę, że siedzą i słuchają - to po prostu czują “moją” muzykę, oczekują ode mnie czegoś ciekawego, czegoś mojego, czegoś co ja przywiozłem ze sobą te kilkadziesiąt, kilkaset kilometrów po to żeby im zaprezentować Tak było dzisiaj, może nie mieliśmy jakiegoś wielkiego szaleństwa na parkiecie do 6 rano, rzucania stanikami w dj'a i wylewania mu piwa na gramofony, z radości, “...że puścił ten super kawałek...”, widać było zrozumienie, ludzie wiedzieli do czego się bawią lub po prostu słuchali czegoś ciekawego, było naprawdę ok.

Jak widzisz, że tak powiem, swoich następców ?  Jak oceniasz swój dorobek ?

S. Mam nadzieje, że mój “dorobek” zacznie się od płyty Ciszy i Spokoju, która wkrótce wyjdzie Tak naprawdę, dj'ing to jest rzecz, którą się zająłem przy okazji. To nie było tak, że kiedyś stwierdziłem „tak będę turntablistą i dj'em”, Na samym początku przygody z muzyką robiłem bity, a potem gdzieś po drodze, trzeba było coś zagrać a, trzeba było coś  skreczować, no i nagle się okazało, że gram imprezy i ludzie rozpoznają we mnie tylko dj'a. Producent poszedł gdzieś na bok.W tej chwili będę się skupiał na tym żeby pokazać ludziom, że mam te paręset czy w tej chwili już parę tysięcy bitów, które leżą gdzieś u mnie, są też porozdawane różnym ludziom miło by było, żeby coś się tym dalej działo...Natomiast, co do następców, wiesz, tam gdzie mogę to się rozglądam. Na pewno nie na zasadzie biegania na każdy contest czy zawody i wyszukiwania – komu tu pomóc. Parę razy sparzyłem się różnych osobach, wiesz, wychodziłem do nich z pomocną dłonią, wpadali do mnie gdy np nie mieli sprzętu, graliśmy, a potem kiedy wybili się na jakiś poziom nagle gubili mój numer telefonu i nagle okazywało się, że już "nie bardzo" bo mają swoje sprawy, swój fejm, etc... W tej chwili, jeżeli ktoś się odezwie do mnie, wyjdzie pierwszy z inicjatywą, spoko, nie ma problemu; natomiast ja już w tej chwili nie szukam, bo nie mam na to czasu, mam inne zajęcia, wydawnictwo, firmę, studio... Ale wiesz, jeżeli ktoś do mnie zadzwoni, wyśle maila, napisze „Spox, chciałbym się nauczyć skreczu”, “jak się zgrywa bity”, jak będę miał czas - nie ma problemu.

Jakiś komentarz co do losów waszej audycji ? 

S. Ten komentarz, który popełnił Duże Pe, myślę, że powinien odpowiadać za nas dwóch.

Jakieś słowo do słuchaczy ? 

S. Róbcie swoje, słuchajcie dobrej muzyki, nie dajcie się ograniczać! 


 
Proszę zarejestruj się by móc dodawać komentarze do tego artykułu.
Najciekawsze





Niezależny Serwis
ByDGoskiej Kultury
Hip Hop

Logowanie



Obecni

Na ByDGoskim Rapie jest teraz 4 gości 

Komentarze

JotZet - Wczoraj dzisiaj jutro
g.lsm 18-07-11 12:03
Soł - Szkoda długopisów
N.O.W.Y. 15-07-11 20:21
Soł - Szkoda długopisów
lososnc 15-07-11 16:16
Azja - Papierosy 2 [prod.Jarza]
klipokdz 15-07-11 11:13
Soł - Szkoda długopisów
Franky 15-07-11 10:08

Nasze kanały

Main page Contacts Search Contacts Search