|
Prezentujemy rozmowe z zespołem Al-Fatnujah (www.al-fatnujah.beatbox.pl) - beatboxowym kolektywem z Lublina, który odpowiedział na nasze pytania podczas przygotowan do europejskiej trasy koncertowej. Tercet niespełna rok temu nagrał „10 Kilobeatz Mixtape, pierwszy, w całości beatboxowy album na polskiej niezależnej scenie muzycznej. Obecnie, po wyczerpaniu nakładu krążek dostępny jest w Internecie.
Ściągaj mixtape.
Wywiad dla hiphop.bydgoszcz.pl przeprowadził Kosa z pomocą Hightowera.
Stosunkowo niedawno wypuściliście beatbox'ową płytę. Jak wpadliście na pomysł aby nagrać mixtape ? To chyba pierwsza taka produkcja w Polsce...
FAT MATTHEW: Z prostych powodów. Nie mieliśmy jeszcze żadnego własnego materiału, który moglibyśmy nagrać, wiec zdecydowaliśmy się że wrzucimy na płytkę to, co gramy na koncertach, a że 99% płyty zajmują covery podjęliśmy decyzje że będzie to mixtape. Co do płytki, jesteśmy dumni z tego że nagraliśmy PIERWSZĄ płytę beatboxową.
JAHDECK: Pomysłu nie trzeba było szukać, pomysł znalazł się sam a raczej był oczywistą konsekwencją naszej dwuletniej wspólnej pracy. Mamy rok 2007 a nie tak dawno wyszła pierwsza polska płyta beatboxowa.. to jakieś wielkie nieporozumienie, niemniej cieszymy się, że to właśnie nam przypadł ten zaszczyt. Myślę, że udźwignęliśmy to godnie.
NUBI01: Nagranie płyty było normalną koleją rzeczy. Szybko się rozwijamy, wkrótce kolejna płyta.
Covery na 10 Kilobeatz to swoista żonglerka gatunkami, który z nich pasuje wam najbardziej ? Który jest najtrudniejszy do zrealizowania na żywo ? Przy jakich utworach publika doznaje euforii ?
JAHDECK: I like to move it choć na płycie nie jest aż takim bangerem, to jednak zwykle otwiera nasz koncert bo na żywo to na prawdę killer miazgator. Bardzo lubię grać trick me bo ciągle je udoskonalamy i na prawdę jest coraz bliższy ideałowi co mnie niesamowicie jara. Osobiście najtrudniej gra mi się takie kawałki jak np. hey sexy lady gdzie gram partie trąbki, która ze względu na jakieś różne dziwne choroby gardłowe, których nie mogę doleczyć, coraz trudniej mi wchodzi. Dodatkowo gdy dojdzie adrenalina i jakieś sceniczne szaleństwo, to ciężko opanować zadyszkę, przez co falsetowa trąbka jest nie lada wyczynem. No i technicznie też bardzo trudne staiyng alive. Generalnie, każdy kawałek wymaga ogromnej koncentracji całej ekipy. To na prawdę efekt mnóstwa koncertów i prób. Nie jest to na pewno tak łatwe jak mogłoby się wydawać. Wkładamy w to 100% siebie.
NUBI01: To co najbardziej pasuje to raczej kwestia gustu. Ja najchętniej grałbym w rytmach z deczka połamanych typu Smack My Bitch Up, ale właśnie one są nieco trudniejsze od prostszych hip-hopowych czy techniawkowych. Najlepiej odbierane covery są te najbardziej znane, np. I like to move it, który wszyscy z nami śpiewają
FAT MATTHEW: Każdy z nas interesuje się innymi nurtami muzyki, na próbach je łączymy i pó1niej przekładamy na nośnik i na koncerty, a kawałki są przesycone energią, melodyjnością przy których ludzie nie potrafią ustać w miejscu
Największa satysfakcja z tego, gdy wykonuje się beatbox jest gdy... ?
NUBI01: ..ludzie się przy tym dobrze bawią.
FAT MATTHEW: ..gdy widzisz że to co robisz jest zauważane.
JAHDECK: ..gdy ludzie tańczą do naszej muzyki zamiast np. stać pod sceną i słuchać beatboxu czy czekać na tzw. "sztuczki". To mnie na prawdę jara. Jestem muzykiem który przekazuje energie, nie cyrkowcem.
Czym się obecnie zajmujecie ? Myślicie o tym by nagrać kolejny krążek ?
JAHDECK: Jesteśmy już po pierwszych wizytach w studiu. To co teraz robimy nie da się opisać w słowach. Wiem, że to muzyczna rewolucja i każdy dzień zagrywek jara mnie coraz bardziej. Gram również sporo niezależnie. Od jakiegoś czasu z soundsystemem LSM, wiec i z nimi można mnie spotkać na showcase`ach w całej Polsce.
NUBI01: Obecnie pracujemy nad nowymi coverami (czego można już doświadczyć na naszych koncertach), powoli realizujemy nasze kawałki z gośćmi.. oczywiście na kolejny krążek.
FAT MATTHEW: Jesteśmy w trakcie kompletowania materiału, a płytkę
planujemy wydać pod koniec roku. Czekajcie na nią, będzie się działo.
Wiem że NubiOne’a będziemy mogli usłyszeć na płycie NIEUKubeu, Poza tym nagraliście ślady na Intro na krążku Puzzla. Gdzie można będzie was wkrótce usłyszeć, jak i gdzie pojawiliście się do tej pory ?
NUBI01: Tak, BKCCO jest już do kupienia (www.alboalbo.info). Poza tym w międzyczasie pojawiliśmy się na składance SummerJam, a wkrótce na specjalnej płytce promującej naszą trasę koncertową.
JAHDECK: Myślę, że z czasem zrobi się tych featuringów trochę. Mamy mnóstwo propozycji, jednak podchodzimy do tego bardzo selektywnie. Traktujemy te kwestie dość poważnie (przynajmniej jeśli chodzi o Al-fatnujah jako crew). Konkretów nie będę podawał. Wole robić i zrobić a potem pucować.
FAT MATTHEW: Ten rok jest obfity w koncerty, zagramy też za granicą a przede wszystkim już nie długo rusza trasa AL-FNJ, ale o tym w najbliższym czasie.
W pierwszym kawałku na mixtape'ie wspominacie o nadejściu 3 bitwy światowej, czy zatem często bierzecie udział w bitwach ? Co sądzicie o poziomie beatbox'u w Polsce ?
NUBI01: To w ogóle śmieszna sytuacja bo tym numerem już dawno zapowiadaliśmy nadchodzącą płytkę która miała nazywać się Trzecia Beatwa Światowa, jednak koncepcja zmieniła się. O bitwach więcej powinien powiedzieć Hubert, generalnie odcinamy się od bitew. Aczkolwiek sądzę że poziom w Polsce mamy dobry o czym świadczą finały WBW.
JAHDECK: 3 Beatwa Światowa to archaiczny pomysł z samych jeszcze początków AL-FNJ. Wtedy bardzo nam się ten tytuł podobał i postanowiliśmy tak nazwać te płytę ponieważ nawiązywało to jakoś do naszej śmiesznej nazwy brzmiącej terrorystycznie jak wiadomo (śmiech). Ogólnie koncepcja ta z biegiem czasu przestała nam się podobać i ostatecznie wyszło z tego, że nasza beatwa to bitwa o pierwsze koncerty, nagrywki, fejm itp (śmiech) wiesz, po prostu okres pierwszych dwóch lat. Dochapaliśmy się płyty, z której jestem bardzo dumny, tematu trzeciej bitwy już nie ma. A kawałek został pamiątkowo i podsumowująco. Zamknęliśmy ten etap.
FAT MATTHEW: Jeżeli chodzi o battle to raczej nie. One są dla tych którzy chcą sobie coś udowodnia. Ja nie muszę niczego udowadniać, po prostu chce bawić ludzi swoją muzyką, a jeśli chodzi o poziom to myślę że jest coraz wyższy, oby tak dalej !
Reprezentujecie beatbox.pl team. Co to za ekipa ?
FAT MATTHEW: Najlepsza w Polsce !
NUBI01: Jest to crew zrzeszające czołówkę polskiej sceny beatbox.
JAHDECK: Beatbox.pl team to lu1na ekipa czołówki polskiego beatboxingu. W naszym teamie znajdują się wszyscy Ci, którzy prezentują najwyższą jakość w Polsce. Wszystkiego o beatbox.pl teamie dowiecie po prostu z beatbox.pl. W tym momencie wspólne inicjatywy osłabły, bo każdy z nas ma już spore sukcesy na swoim koncie i naturalnie coraz bardziej dba o swój własny biznes. Jednak jesteśmy muzycznymi i prywatnie również, przyjaciółmi. Trzymamy się razem, na koncertach wspieramy itp. Szykujemy wspólny mixtape, ale póki co nie zdradzam szczegółów.
Czego słuchacie na co dzień ? Kto lub co, zainspirował Was do tworzenia tego typu muzyki ?
JAHDECK: Kiedyś myślałem, że inspiruje mnie to czego na bieżąco słucham i co mnie najbardziej w danym momencie jara. Coraz częściej dostrzegam jednak, że największy wpływ na moją twórczość ma muzyka na której się wychowałem. A to przede wszystkim ogromne zróżnicowanie gatunkowo stylistyczne. Oprócz klasyków typu Fugees znajduje Bon Jovi czy Aerosmith, czy też masę innych zespołów które gdzieś ciągle mi towarzyszyły a jest tego tak dużo, że nie sposób to spisaa. Ogólnie wracam ostatnio do tych rzeczy i gdzieś podświadomie czuje te wspomnienia, jakieś inne bicie serca itp. Teraz dopiero po latach dostrzegam jak głębokie pietno to na mnie odcisnęło. Dziś słucham wszystkiego co jest dobre muzycznie, co mnie zachwyca i gdzieś wewnątrz porusza, żeby powiedzieć - TO JEST TO! Najczęściej jest to hip hop, reggae, jazz itp. To jednak oczywiście bardzo baaaaaaaaaardzo ogólnikowo - słucham muzyki która jest dobra, bez względu na gatunek. A moimi absolutnymi mistrzami są Saian Supa Crew, zdecydowanie najlepsza ekipa Świata, bez względu na wszystko.
FAT MATTHEW: Na co dzień słucham prawie wszystkiego. Gdybym słuchał tylko rapu chyba bym zwariował! Co do beatboxu słucham Killa Keli, Kennego Muhammada, Saian Supa Crew i oczywiście Rahzela, dzięki któremu odkryłem rzecz która kocham - beatbox.
NUBI01: Na codzien ostatnimi czasy w mych głośnikach dominuje breakcore, wciąż dużo drum'n'bassu i połamanej elektroniki, coraz więcej ragga.. Do tworzenia beatboxu inspiruje mnie właśnie to czego słucham.
Jaki jest wasz stosunek do pozostałych elementów hip-hop’u ? Integrujecie się z nimi ? Interesuje was historia ?
NUBI01: Dziś hip-hop jest ogromnie skomercjalizowany i przelansowany. To mnie od niego odpycha i hip-hopowcem wstyd by mi było się określić.. Gdy to rodziło się w stanach nie było przecież zbijania fortuny na tej kulturze. Wszystko z miłości - do hip-hopu, b-boyingu, graffiti... To musiało być piękne !
FAT MATTHEW: Taki sam jak do beatboxu, proste ! Interesuje mnie wszystko co jest związane z hh, hiphop to moja krwawica (śmiech)
JAHDECK: "Jestem Hip Hop" parafrazując Skorupa parafrazującego KRS ‘ona (śmiech). To najlepiej oddaje mój stosunek do kultury w której się wychowałem. Wbrew pozorom, kultury mającej w Polsce nielicznych przedstawicieli. Wspaniale wspominam Bruk Sumer Festiwal z 2005 roku. To była ta energia - jak to mówi Zgaś. Kocham Hip hop wraz z wszystkimi jego elementami, choć nie lubię określenia "hip hopowiec". To po prostu styl bycia, życia, działania, który nie koniecznie pokrywa się z tym co o hip hopie z telewizji dowiadują się się laicy.
Jak wygląda rap w Lublinie ? Śledzicie podziemną scenę ? Kogo chcielibyście nam polecić ?
JAHDECK: Lublin jest miejscem wyjątkowym, a mało kto to tutaj docenia. Nigdy nie byłem patriotą, ale w kwestii Lublina zawsze będę pewny, że to jedno z najlepszych miejsc na Ziemii. Bardzo dużo podróżuje, ale kiedy wracam do Lublina czuje się u siębie. Jest to o tyle wyjątkowe miasto, że mimo iż jest ono dość duże, nigdy nie doczekało się hip hopowego legala, co jest paradoksalnie ogromną superlatywą ! Nie ma sztywnej czołówki, gloryfikowanych MC`s unoszących się dumą itp. Nie ma tego wszystkiego. Wiele osób twierdzi, że lubelska scena nie istnieje, że wieczne kłótnie bla bla bla. Bzdura ! Zorganizowaliśmy w czerwcu 2006 imprezę urodzinową Al-Fatnujah, połączoną z premierą płyty. Nie było żadnej jako takiej gwiazdy, tylko my i nasi przyjaciele. Przyszło 250 osób do małego bądź co bądź klubu, w tym większość przedstawicieli lokalnej sceny i zrobiliśmy mega jamming. Było pięknie ! Analogicznie ostatnio Etam zorganizował Grand Hip Hop Battle. Niestety nie miałem możliwości wtedy tam przybyć bo byłem w trasię, ale z samych opowieści ciarki przechodziły po plecach. Pure trueschoolową !I Ci co coś robią cały czas są w grze ! Zdecydowanie polecam i pozdrawiam naszych ziombli Menthosa, rAsa, Jupika, ZNA, Tybeta, Dolara, Urbana Kathe, Dj`a DBT`a, Dj Wolnego Słuchacza, czy b-boyów z Floor Killaz. Stary, tu jest prawdziwy Hip Hop ! Robimy to według właściwych zasad, 100% niezależnie od krajowych dziwnych trendów i zdarzeń w Hip Hopie. W podziemiu, co nie znaczy, że o nas nie słychać. Zawsze na koncercie podkreślamy, skąd jesteśmy.
FAT MATTHEW: Hiphop w Lublinie rośnie w siłę. Myślę że niedługo o naszym "hiphopowym mieście" będzie głośno. Z naszej sceny poleciłbym wam Tybeta, Zetena, Rasa, Endemite, SNR, Golona i Joopza aka Jupika. Przy okazji pozdro dla nich !
NUBI01: Dobre pytanie, bo dzieje się, dzieje.. Ja osobiście śledzę scenę na bieżąco. Polecam tylko mego faworyryta - Tybeta (itsme.pl).
Każdy muzyk powinien dbać o swój instrument. Dla beatbox'era tym instrumentem jest aparat mowy. W jaki sposób go "konserwujecie" ?
FAT MATTHEW: Wiem że to obrzydliwe ale kurewsko pomaga. Mianowicie od czasu do czasu pije surowe jajko ale głównie staram się nie krzyczeć bo to najbardziej niszczy struny, no i oczywiście melanż po koncercie (śmiech)
NUBI01: Hah, czesem w trakcie beatboxu popijam wodę co by gardło nie zaschło (śmiech) Nic więcej. Dymem papierosowym lub innym na pewno nie konserwujemy gardła, a szkoda.
JAHDECK: Beatbox to sztuka ulicy. Nie ma tu miejsca na górnolotne filozofie. Następne pytanie.
Jaki błąd popełniają zwykłe dzieciaki, które zaczynają ? Co możecie im doradzić ?
JAHDECK: Bardzo dobre pytanie ! Otóż 90% polskiej sceny popełnia zasadniczy, podstawowy, elementarny błąd ! Za dużo słucha beatboxu ! Beatbox jest sztuką naśladowania oryginalnych dźwieków. Tymczasem większość zajarała się kiedyś Rahzelem, Killa Kelą, Kennym Muhammadem czy którymś z beatboxerów i chcieli być tacy jak oni. Zaczęli ich kopiować, przez to stracił urok styl wyżej wymienionych fejmów i bardzo na tym ucierpiała stylowość czy też regionalność poszczególnych polskich zawodników. To smutne, ale medium nam najbardziej potrzebne - internet - jest też najostrzejszym gwoździem do trumny. Beatbox JEST elementem hip hopu a nic tak bardzo się w Hip Hopie nie liczy jak STYL !
NUBI01: W sumie normalna kolej rzeczy że kopiują, taka dziecinna głupota. W miarę dorastania uświadomią to sobie i zaczną kombinować, tworzyć coś nowego. Oczywiście jeśli będą chciały do czegoś dojść. Bo jeżeli mają być tylko podwórkowymi beatboxerami, czy na domówki to spoko, niech sobie robią 'If Your Mother Only Knew" (śmiech)
Macie jakieś marzenia związane z beatbox'em (odegranie jakiegoś specjalnego dźwieku, występu u boku kogoś znanego itp.) ?
FAT MATTHEW: Pierwszym moim marzeniem jest żeby zdobyć tytuł mistrzowski na zbliżających się mistrzostwach świata w beatboxie, a drugim żeby zagrać koło człowieka dzięki któremu robie beatbox - Rahzel'a
JAHDECK: Bardzo bym chciał jeździć po całym świecie i utrzymywać się z beatboxu na tyle by utrzymać siębie, rodzinę i spać spokojnie bez obawy o swoją przyszłość, z w pełni wolnym umysłem. Tylko tak mogę tworzyć. A nawiązując do drugiego członu twojego pytania. Tak, mam takie marzenie, choć nie wyobrażam sobie za bardzo jakby miało ono wyglądać, ale bardzo chciałbym kiedyś coś nagrać, albo zagrać na scenie z Saian Supa Crew. Marzy mi się też sukces nadchodzącej płyty, ale o niego jestem spokojny.
NUBI01: Co do dźwięku to nie mam jakichś szczególnych marzeń. Chciałbym jedynie jeszcze bardziej go krystalizować, móc szybciej wykonywać rytmy, więcej d1wieków ze sobą łączyć... Osobiście chciałbym z wieloma osobami kiedyś zagrać.. ale tymi marzeniami nie chciałbym się dzielić :]
Zbliżamy się do końca wywiadu, chcielibyście dodać coś od siebie ?
NUBI01: Pozdrawiam Kosę (doczekałeś się w końcu ! (śmiech)) ..a także bomberów bydgoskiego metra.
FAT MATTHEW: Proste ! Czekajcie na nasz nowy materiał, bedzie GORĄCO. No i do zobaczenia na koncertach. POKÓJ.
JAHDECK: Spełniajcie odważnie marzenia, wbrew wszystkiemu i wszystkim. Bless !
Prezentujemy rozmowe z zespołem Al-Fatnujah (www.al-fatnujah.beatbox.pl) - beatboxowym kolektywem z Lublina, który odpowiedział na nasze pytania podczas przygotowan do europejskiej trasy koncertowej. Tercet niespełna rok temu nagrał „10 Kilobeatz Mixtape, pierwszy, w całości beatboxowy album na polskiej niezależnej scenie muzycznej. Obecnie, po wyczerpaniu nakładu krążek dostępny jest w Internecie.Wywiad dla hiphop.bydgoszcz.pl przeprowadził Kosa z pomocą Hightowera. Stosunkowo niedawno wypuściliście beatbox'ową płytę. Jak wpadliście na pomysł aby nagrać mixtape ? To chyba pierwsza taka produkcja w Polsce... FAT MATTHEW: Z prostych powodów. Nie mieliśmy jeszcze żadnego własnego materiału, który moglibyśmy nagrać, wiec zdecydowaliśmy się że wrzucimy na płytkę to, co gramy na koncertach, a że 99% płyty zajmują covery podjęliśmy decyzje że będzie to mixtape. Co do płytki, jesteśmy dumni z tego że nagraliśmy PIERWSZĄ płytę beatboxową. JAHDECK: Pomysłu nie trzeba było szukać, pomysł znalazł się sam a raczej był oczywistą konsekwencją naszej dwuletniej wspólnej pracy. Mamy rok 2007 a nie tak dawno wyszła pierwsza polska płyta beatboxowa.. to jakieś wielkie nieporozumienie, niemniej cieszymy się, że to właśnie nam przypadł ten zaszczyt. Myślę, że udźwignęliśmy to godnie. NUBI01: Nagranie płyty było normalną koleją rzeczy. Szybko się rozwijamy, wkrótce kolejna płyta. Covery na 10 Kilobeatz to swoista żonglerka gatunkami, który z nich pasuje wam najbardziej ? Który jest najtrudniejszy do zrealizowania na żywo ? Przy jakich utworach publika doznaje euforii ? JAHDECK: I like to move it choć na płycie nie jest aż takim bangerem, to jednak zwykle otwiera nasz koncert bo na żywo to na prawdę killer miazgator. Bardzo lubię grać trick me bo ciągle je udoskonalamy i na prawdę jest coraz bliższy ideałowi co mnie niesamowicie jara. Osobiście najtrudniej gra mi się takie kawałki jak np. hey sexy lady gdzie gram partie trąbki, która ze względu na jakieś różne dziwne choroby gardłowe, których nie mogę doleczyć, coraz trudniej mi wchodzi. Dodatkowo gdy dojdzie adrenalina i jakieś sceniczne szaleństwo, to ciężko opanować zadyszkę, przez co falsetowa trąbka jest nie lada wyczynem. No i technicznie też bardzo trudne staiyng alive. Generalnie, każdy kawałek wymaga ogromnej koncentracji całej ekipy. To na prawdę efekt mnóstwa koncertów i prób. Nie jest to na pewno tak łatwe jak mogłoby się wydawać. Wkładamy w to 100% siebie. NUBI01: To co najbardziej pasuje to raczej kwestia gustu. Ja najchętniej grałbym w rytmach z deczka połamanych typu Smack My Bitch Up, ale właśnie one są nieco trudniejsze od prostszych hip-hopowych czy techniawkowych. Najlepiej odbierane covery są te najbardziej znane, np. I like to move it, który wszyscy z nami śpiewają FAT MATTHEW: Każdy z nas interesuje się innymi nurtami muzyki, na próbach je łączymy i pó1niej przekładamy na nośnik i na koncerty, a kawałki są przesycone energią, melodyjnością przy których ludzie nie potrafią ustać w miejscu Największa satysfakcja z tego, gdy wykonuje się beatbox jest gdy... ? NUBI01: ..ludzie się przy tym dobrze bawią. FAT MATTHEW: ..gdy widzisz że to co robisz jest zauważane. JAHDECK: ..gdy ludzie tańczą do naszej muzyki zamiast np. stać pod sceną i słuchać beatboxu czy czekać na tzw. "sztuczki". To mnie na prawdę jara. Jestem muzykiem który przekazuje energie, nie cyrkowcem. Czym się obecnie zajmujecie ? Myślicie o tym by nagrać kolejny krążek ? JAHDECK: Jesteśmy już po pierwszych wizytach w studiu. To co teraz robimy nie da się opisać w słowach. Wiem, że to muzyczna rewolucja i każdy dzień zagrywek jara mnie coraz bardziej. Gram również sporo niezależnie. Od jakiegoś czasu z soundsystemem LSM, wiec i z nimi można mnie spotkać na showcase`ach w całej Polsce. NUBI01: Obecnie pracujemy nad nowymi coverami (czego można już doświadczyć na naszych koncertach), powoli realizujemy nasze kawałki z gośćmi.. oczywiście na kolejny krążek. FAT MATTHEW: Jesteśmy w trakcie kompletowania materiału, a płytkę planujemy wydać pod koniec roku. Czekajcie na nią, będzie się działo. Wiem że NubiOne’a będziemy mogli usłyszeć na płycie NIEUKubeu, Poza tym nagraliście ślady na Intro na krążku Puzzla. Gdzie można będzie was wkrótce usłyszeć, jak i gdzie pojawiliście się do tej pory ? NUBI01: Tak, BKCCO jest już do kupienia (www.alboalbo.info). Poza tym w międzyczasie pojawiliśmy się na składance SummerJam, a wkrótce na specjalnej płytce promującej naszą trasę koncertową. JAHDECK: Myślę, że z czasem zrobi się tych featuringów trochę. Mamy mnóstwo propozycji, jednak podchodzimy do tego bardzo selektywnie. Traktujemy te kwestie dość poważnie (przynajmniej jeśli chodzi o Al-fatnujah jako crew). Konkretów nie będę podawał. Wole robić i zrobić a potem pucować. FAT MATTHEW: Ten rok jest obfity w koncerty, zagramy też za granicą a przede wszystkim już nie długo rusza trasa AL-FNJ, ale o tym w najbliższym czasie. W pierwszym kawałku na mixtape'ie wspominacie o nadejściu 3 bitwy światowej, czy zatem często bierzecie udział w bitwach ? Co sądzicie o poziomie beatbox'u w Polsce ? NUBI01: To w ogóle śmieszna sytuacja bo tym numerem już dawno zapowiadaliśmy nadchodzącą płytkę która miała nazywać się Trzecia Beatwa Światowa, jednak koncepcja zmieniła się. O bitwach więcej powinien powiedzieć Hubert, generalnie odcinamy się od bitew. Aczkolwiek sądzę że poziom w Polsce mamy dobry o czym świadczą finały WBW. JAHDECK: 3 Beatwa Światowa to archaiczny pomysł z samych jeszcze początków AL-FNJ. Wtedy bardzo nam się ten tytuł podobał i postanowiliśmy tak nazwać te płytę ponieważ nawiązywało to jakoś do naszej śmiesznej nazwy brzmiącej terrorystycznie jak wiadomo (śmiech). Ogólnie koncepcja ta z biegiem czasu przestała nam się podobać i ostatecznie wyszło z tego, że nasza beatwa to bitwa o pierwsze koncerty, nagrywki, fejm itp (śmiech) wiesz, po prostu okres pierwszych dwóch lat. Dochapaliśmy się płyty, z której jestem bardzo dumny, tematu trzeciej bitwy już nie ma. A kawałek został pamiątkowo i podsumowująco. Zamknęliśmy ten etap. FAT MATTHEW: Jeżeli chodzi o battle to raczej nie. One są dla tych którzy chcą sobie coś udowodnia. Ja nie muszę niczego udowadniać, po prostu chce bawić ludzi swoją muzyką, a jeśli chodzi o poziom to myślę że jest coraz wyższy, oby tak dalej ! Reprezentujecie beatbox.pl team. Co to za ekipa ? FAT MATTHEW: Najlepsza w Polsce ! NUBI01: Jest to crew zrzeszające czołówkę polskiej sceny beatbox. JAHDECK: Beatbox.pl team to lu1na ekipa czołówki polskiego beatboxingu. W naszym teamie znajdują się wszyscy Ci, którzy prezentują najwyższą jakość w Polsce. Wszystkiego o beatbox.pl teamie dowiecie po prostu z beatbox.pl. W tym momencie wspólne inicjatywy osłabły, bo każdy z nas ma już spore sukcesy na swoim koncie i naturalnie coraz bardziej dba o swój własny biznes. Jednak jesteśmy muzycznymi i prywatnie również, przyjaciółmi. Trzymamy się razem, na koncertach wspieramy itp. Szykujemy wspólny mixtape, ale póki co nie zdradzam szczegółów. Czego słuchacie na co dzień ? Kto lub co, zainspirował Was do tworzenia tego typu muzyki ? JAHDECK: Kiedyś myślałem, że inspiruje mnie to czego na bieżąco słucham i co mnie najbardziej w danym momencie jara. Coraz częściej dostrzegam jednak, że największy wpływ na moją twórczość ma muzyka na której się wychowałem. A to przede wszystkim ogromne zróżnicowanie gatunkowo stylistyczne. Oprócz klasyków typu Fugees znajduje Bon Jovi czy Aerosmith, czy też masę innych zespołów które gdzieś ciągle mi towarzyszyły a jest tego tak dużo, że nie sposób to spisaa. Ogólnie wracam ostatnio do tych rzeczy i gdzieś podświadomie czuje te wspomnienia, jakieś inne bicie serca itp. Teraz dopiero po latach dostrzegam jak głębokie pietno to na mnie odcisnęło. Dziś słucham wszystkiego co jest dobre muzycznie, co mnie zachwyca i gdzieś wewnątrz porusza, żeby powiedzieć - TO JEST TO! Najczęściej jest to hip hop, reggae, jazz itp. To jednak oczywiście bardzo baaaaaaaaaardzo ogólnikowo - słucham muzyki która jest dobra, bez względu na gatunek. A moimi absolutnymi mistrzami są Saian Supa Crew, zdecydowanie najlepsza ekipa Świata, bez względu na wszystko. FAT MATTHEW: Na co dzień słucham prawie wszystkiego. Gdybym słuchał tylko rapu chyba bym zwariował! Co do beatboxu słucham Killa Keli, Kennego Muhammada, Saian Supa Crew i oczywiście Rahzela, dzięki któremu odkryłem rzecz która kocham - beatbox. NUBI01: Na codzien ostatnimi czasy w mych głośnikach dominuje breakcore, wciąż dużo drum'n'bassu i połamanej elektroniki, coraz więcej ragga.. Do tworzenia beatboxu inspiruje mnie właśnie to czego słucham. Jaki jest wasz stosunek do pozostałych elementów hip-hop’u ? Integrujecie się z nimi ? Interesuje was historia ? NUBI01: Dziś hip-hop jest ogromnie skomercjalizowany i przelansowany. To mnie od niego odpycha i hip-hopowcem wstyd by mi było się określić.. Gdy to rodziło się w stanach nie było przecież zbijania fortuny na tej kulturze. Wszystko z miłości - do hip-hopu, b-boyingu, graffiti... To musiało być piękne ! FAT MATTHEW: Taki sam jak do beatboxu, proste ! Interesuje mnie wszystko co jest związane z hh, hiphop to moja krwawica (śmiech) JAHDECK: "Jestem Hip Hop" parafrazując Skorupa parafrazującego KRS ‘ona (śmiech). To najlepiej oddaje mój stosunek do kultury w której się wychowałem. Wbrew pozorom, kultury mającej w Polsce nielicznych przedstawicieli. Wspaniale wspominam Bruk Sumer Festiwal z 2005 roku. To była ta energia - jak to mówi Zgaś. Kocham Hip hop wraz z wszystkimi jego elementami, choć nie lubię określenia "hip hopowiec". To po prostu styl bycia, życia, działania, który nie koniecznie pokrywa się z tym co o hip hopie z telewizji dowiadują się się laicy. Jak wygląda rap w Lublinie ? Śledzicie podziemną scenę ? Kogo chcielibyście nam polecić ? JAHDECK: Lublin jest miejscem wyjątkowym, a mało kto to tutaj docenia. Nigdy nie byłem patriotą, ale w kwestii Lublina zawsze będę pewny, że to jedno z najlepszych miejsc na Ziemii. Bardzo dużo podróżuje, ale kiedy wracam do Lublina czuje się u siębie. Jest to o tyle wyjątkowe miasto, że mimo iż jest ono dość duże, nigdy nie doczekało się hip hopowego legala, co jest paradoksalnie ogromną superlatywą ! Nie ma sztywnej czołówki, gloryfikowanych MC`s unoszących się dumą itp. Nie ma tego wszystkiego. Wiele osób twierdzi, że lubelska scena nie istnieje, że wieczne kłótnie bla bla bla. Bzdura ! Zorganizowaliśmy w czerwcu 2006 imprezę urodzinową Al-Fatnujah, połączoną z premierą płyty. Nie było żadnej jako takiej gwiazdy, tylko my i nasi przyjaciele. Przyszło 250 osób do małego bądź co bądź klubu, w tym większość przedstawicieli lokalnej sceny i zrobiliśmy mega jamming. Było pięknie ! Analogicznie ostatnio Etam zorganizował Grand Hip Hop Battle. Niestety nie miałem możliwości wtedy tam przybyć bo byłem w trasię, ale z samych opowieści ciarki przechodziły po plecach. Pure trueschoolową !I Ci co coś robią cały czas są w grze ! Zdecydowanie polecam i pozdrawiam naszych ziombli Menthosa, rAsa, Jupika, ZNA, Tybeta, Dolara, Urbana Kathe, Dj`a DBT`a, Dj Wolnego Słuchacza, czy b-boyów z Floor Killaz. Stary, tu jest prawdziwy Hip Hop ! Robimy to według właściwych zasad, 100% niezależnie od krajowych dziwnych trendów i zdarzeń w Hip Hopie. W podziemiu, co nie znaczy, że o nas nie słychać. Zawsze na koncercie podkreślamy, skąd jesteśmy. FAT MATTHEW: Hiphop w Lublinie rośnie w siłę. Myślę że niedługo o naszym "hiphopowym mieście" będzie głośno. Z naszej sceny poleciłbym wam Tybeta, Zetena, Rasa, Endemite, SNR, Golona i Joopza aka Jupika. Przy okazji pozdro dla nich ! NUBI01: Dobre pytanie, bo dzieje się, dzieje.. Ja osobiście śledzę scenę na bieżąco. Polecam tylko mego faworyryta - Tybeta (itsme.pl).
Każdy muzyk powinien dbać o swój instrument. Dla beatbox'era tym instrumentem jest aparat mowy. W jaki sposób go "konserwujecie" ? FAT MATTHEW: Wiem że to obrzydliwe ale kurewsko pomaga. Mianowicie od czasu do czasu pije surowe jajko ale głównie staram się nie krzyczeć bo to najbardziej niszczy struny, no i oczywiście melanż po koncercie (śmiech) NUBI01: Hah, czesem w trakcie beatboxu popijam wodę co by gardło nie zaschło (śmiech) Nic więcej. Dymem papierosowym lub innym na pewno nie konserwujemy gardła, a szkoda. JAHDECK: Beatbox to sztuka ulicy. Nie ma tu miejsca na górnolotne filozofie. Następne pytanie. Jaki błąd popełniają zwykłe dzieciaki, które zaczynają ? Co możecie im doradzić ? JAHDECK: Bardzo dobre pytanie ! Otóż 90% polskiej sceny popełnia zasadniczy, podstawowy, elementarny błąd ! Za dużo słucha beatboxu ! Beatbox jest sztuką naśladowania oryginalnych dźwieków. Tymczasem większość zajarała się kiedyś Rahzelem, Killa Kelą, Kennym Muhammadem czy którymś z beatboxerów i chcieli być tacy jak oni. Zaczęli ich kopiować, przez to stracił urok styl wyżej wymienionych fejmów i bardzo na tym ucierpiała stylowość czy też regionalność poszczególnych polskich zawodników. To smutne, ale medium nam najbardziej potrzebne - internet - jest też najostrzejszym gwoździem do trumny. Beatbox JEST elementem hip hopu a nic tak bardzo się w Hip Hopie nie liczy jak STYL ! NUBI01: W sumie normalna kolej rzeczy że kopiują, taka dziecinna głupota. W miarę dorastania uświadomią to sobie i zaczną kombinować, tworzyć coś nowego. Oczywiście jeśli będą chciały do czegoś dojść. Bo jeżeli mają być tylko podwórkowymi beatboxerami, czy na domówki to spoko, niech sobie robią 'If Your Mother Only Knew" (śmiech) Macie jakieś marzenia związane z beatbox'em (odegranie jakiegoś specjalnego dźwieku, występu u boku kogoś znanego itp.) ? FAT MATTHEW: Pierwszym moim marzeniem jest żeby zdobyć tytuł mistrzowski na zbliżających się mistrzostwach świata w beatboxie, a drugim żeby zagrać koło człowieka dzięki któremu robie beatbox - Rahzel'a JAHDECK: Bardzo bym chciał jeździć po całym świecie i utrzymywać się z beatboxu na tyle by utrzymać siębie, rodzinę i spać spokojnie bez obawy o swoją przyszłość, z w pełni wolnym umysłem. Tylko tak mogę tworzyć. A nawiązując do drugiego członu twojego pytania. Tak, mam takie marzenie, choć nie wyobrażam sobie za bardzo jakby miało ono wyglądać, ale bardzo chciałbym kiedyś coś nagrać, albo zagrać na scenie z Saian Supa Crew. Marzy mi się też sukces nadchodzącej płyty, ale o niego jestem spokojny. NUBI01: Co do dźwięku to nie mam jakichś szczególnych marzeń. Chciałbym jedynie jeszcze bardziej go krystalizować, móc szybciej wykonywać rytmy, więcej d1wieków ze sobą łączyć... Osobiście chciałbym z wieloma osobami kiedyś zagrać.. ale tymi marzeniami nie chciałbym się dzielić :] Zbliżamy się do końca wywiadu, chcielibyście dodać coś od siebie ? NUBI01: Pozdrawiam Kosę (doczekałeś się w końcu ! (śmiech)) ..a także bomberów bydgoskiego metra. FAT MATTHEW: Proste ! Czekajcie na nasz nowy materiał, bedzie GORĄCO. No i do zobaczenia na koncertach. POKÓJ. JAHDECK: Spełniajcie odważnie marzenia, wbrew wszystkiemu i wszystkim. Bless !
|