|
... Jestem tak samo głodny rapowania jak i produkcji, aczkolwiek do tego pierwszego podchodze całkowicie bez spięć i ciśnień. Można powiedzieć ze reprezentuje jeszcze stara szkole bydgoskiego podziemia...
Zapraszamy do przeczytania rozmowy z OEREM, którą przeprowadziły Basia i Nataly, które jako nieliczne odpowiedziały na naszą propozycje współtworzenia serwisu. Sprawdźcie, co słychać u naszego najlepszego producenta na emigracji.
B&N: Szkoda, że musimy przeprowadzać ten wywiad przez gg a nie w „cztery oczy”, a raczej sześć hehe.
Oer: No, w grudniu będę to sobie pogadamy .
B&N: Czym jest dla Ciebie muzyka i czego od niej oczekujesz ?
Oer: Ile mam czasu na odpowiedź ?
B&N: 24 h
Oer: Mógłbym o tym pisać godzinami, czym jest muzyka, wiec napisze bardzo krótko i treściwie: w pewnym sensie jest miłością mego życia i właściwie niczego od niej nie
oczekuje, ma porostu być. Serio można by mówić i mówić…
B&N: Od kiedy z muzyka jesteś na Ty ?
Oer: Odkąd wystawiłem głowę na ten świat
B&N: Czyli zamiast typowych kołysanek, mama zafundowała Ci kołysanki w rytmach hh ?
Oer: Dokładnie, łupanka od kołyski hehe
B&N: Od kiedy zacząłeś zajmować sie hh ?
Oer: hmm.. Nie pamiętam, od kiedy słucham eh, ale produkcja zajmuje sie od 98.
B&N: Masz na swoim koncie kilka produkcji m.in. Osobowość, 3 Wariant, Fanaberia, Życia
Smak, która z nich była największym wyzwaniem ?
Oer: W jakim sensie wyzwaniem ?
B&N:Sprawiło Ci najwięcej trudności, włożyłeś w to najwięcej pracy ?
Oer: Wiadomo, w każdą produkcje włożyłem tyle samo serca i pracy, żeby brzmiało na swój czas jak najlepiej.
B&N: Współpracowałeś z wieloma artystami m.in. Kloszard, Szary Prorok, Rommel, Kay, Yaki,2fp,Biszu, Kroz. Z cała pewnością nie możemy tego rodzaju artystów wrzucić do jednego worka, świadczy to o tym,że nie ograniczasz sie muzycznie. Czym kierujesz sie wybierając ludzi, z którymi tworzysz ?
Oer: Na początku były to naturalne koneksje ze znajomymi, z którymi razem zaczynaliśmy tworzyć ten bajzel. Zawsze jest tak, że wraz ze wzrostem twojego doświadczenia i umiejętności, rosną wymagania, co do osób, z którymi chcesz współpracować. Wybierając ludzi do produkcji kierowałem sie po prostu tym czy odpowiadało mi to co prezentują, bez kompromisów, nie ważne co kto o tym myślał.
B&N: Pomimo, że jesteś obecnie zagranicą angażujesz sie w różne projekty bydgoskie, m.in. w projekt Poxa, zechcesz powiedzieć coś więcej na ten temat ?
Oer: Mogę powiedzieć na razie tylko tyle ze jest to bardzo zacny pomysł i szczerze szanuje i podziwiam ludzi, którzy będą brali w tym udział. Szczególnie inicjatora całej akcji, bo ludzi z misją jest coraz mniej na tym świecie. Jeśli o mnie chodzi to póki, co będę występował tam w roli spec-majstra od dźwięku.
B&N: A jaki jest cel tej akcji ?
Oer: Na pewno bardzo zacny.
B&N: Czyli nic więcej nie zdradzisz ?
Oer: O szczegóły akcji musicie zapytać Poxa.
B&N: Okej to jedziemy dalej. Ile czasu dzienne poświęcasz swoim produkcjom i ile ich powstaje w ciągu 24h ?
Oer: Tak jak ze wszystkim musi być zachowana równowaga, żeby nie oszaleć, wiec jeśli nie jestem przyciśnięty do ściany żadnymi większymi projektami to spędzam przy tworzeniu parę godzin dziennie. Jest to jednak bardzo ruchoma statystyka, ponieważ oprócz muzyki jest jeszcze milion innych rzeczy, które trzeba zrobić w ciągu dnia.
B&N: Bedzie Ciebie można jeszcze usłyszeć na majku ? ( Coś w stylu „to tu”, które znalazło sie na płycie Retrospekt R.O.K 0106)
Oer: Oczywiście, że będzie mnie można usłyszeć na majku. Jestem tak samo głodny rapowania jak i produkcji, aczkolwiek do tego pierwszego podchodze całkowicie bez spięć i ciśnień. Można powiedzieć ze reprezentuje jeszcze stara szkole bydgoskiego podziemia, która rządziła sie trochę innymi zasadami niż obecna. Poza tym cały czas lubię wychodzić z siebie na koncertach. To jest prawdziwa moc.
B&N: Było ją widać m.in. na dwóch koncertach Retrospektu w Bydgoszczy, co do rozgrzania publiczności to trzeba przyznać ze dałeś rade. A powiedz, na czym polega ta różnica miedzy zasadami starej szkoły a obecnej ?
Oer: Stara szkoła była bardziej wyluzowana i zdystansowana do wielu spraw. W tej chwili wiele osób ledwo, co łapie za mikrofon a juz nazywa sie mistrzem w tym fachu.
B&N:, Czyli kiedyś robiło sie to tylko dla muzyki a teraz dla tzw. szpanu ?
Oer: Nie do końca, mi też nie zawsze łatwo przychodzi obiektywne spojrzenie na temat, ponieważ w sercu cały czas mam najpiękniejsze jak dla mnie czasy dla bydgoskiego hip hopu i chyba dla hip hopu w Polsce w ogóle. Kiedyś było tak ze 20 procent kultury podawała ci telewizja a 80 procent tworzyliśmy całkowicie sami, dzisiaj z przykrością musze stwierdzić że jest na odwrót. I to nie sprzyja za bardzo kreatywności. Ludzie rezygnują z siebie na rzecz bycia kimś z telewizji. Wiadomo hip hop jest cały czas modny, wiec zawsze będzie dużo śmieci na rynku, ważne jest tylko to żeby młodzi potrafili te śmieci zauważyć i od razu odrzucić.
B&N: Powiedz jak oceniasz na dzień dzisiejszy poziom bydgoskiego podziemia ?
Oer: Podziemie, którym sie interesuje to przede wszystkim chłopaki z after jointu. Ich muzyka najbardziej trafia w moje gusta. Z reszta podziemia jest różnie. Musze sie tutaj przyznać że nie mam generalnie tyle czasu i chęci żeby ściągać każdy nowy kawałek, który pojawi się sie na stronie bydgoskiego rapu. Trzymam sie tej zasady, że jeśli ekipa jest naprawdę dobra i godna zainteresowania w końcu prędzej czy później trafi do mojego głośnika, tak jak było właśnie w przypadku pierwszych nagrań CMS zanim ich poznałem.
B&N: Co powiesz wszystkim, którzy twierdzą, że to co tworzysz jest słabe ?
Oer: Nie ma problemu, jeśli chodzi o słuchaczy to każdy z nich ma swój gust i ma prawo wyboru. Jeśli natomiast chodzi o innych twórców tego gatunku niech najpierw pokażą, co potrafią, potem będzie czas na polemikę....
B&N: Pracujesz teraz nad jakąś nową produkcją ?
Oer: Powiem tylko tyle, że na dniach powinien sie pojawia singiel, po którym wszystko będzie jasne.
B&N: Okej to teraz kilka słów do dzieciaków, które dopiero rozpoczynają przygodę z hh, czyli dobre rady wujka Oera.
Oer: hehe wuja oro mówi, najpierw posłuchajcie bicia własnego serca i dźwięków miasta, potem dopiero włączajcie VIVE czy MTV. Dobrze jest też od czasu do czasu odłączyć sie od wirtualnej rzeczywistości i spojrzeć trzeźwo na to, co sie naprawdę dzieje dookoła.
B&N: Dzięki wielkie za udzielenie wywiadu.
Oer: Spoko żaden problem i pozdrowienia dla wszystkich otwartych umysłów…
... Jestem tak samo głodny rapowania jak i produkcji, aczkolwiek do tego pierwszego podchodze całkowicie bez spięć i ciśnień. Można powiedzieć ze reprezentuje jeszcze stara szkole bydgoskiego podziemia...Zapraszamy do przeczytania rozmowy z OEREM, którą przeprowadziły Basia i Nataly, które jako nieliczne odpowiedziały na naszą propozycje współtworzenia serwisu. Sprawdźcie, co słychać u naszego najlepszego producenta na emigracji. Szkoda, że musimy przeprowadzać ten wywiad przez gg a nie w „cztery oczy”, a raczej sześć hehe.
Oer: No, w grudniu będę to sobie pogadamy . Czym jest dla Ciebie muzyka i czego od niej oczekujesz ? Oer: Ile mam czasu na odpowiedź ? 24 h. Oer: Mógłbym o tym pisać godzinami, czym jest muzyka, wiec napisze bardzo krótko i treściwie: w pewnym sensie jest miłością mego życia i właściwie niczego od niej nie oczekuje, ma porostu być. Serio można by mówić i mówić… Od kiedy z muzyka jesteś na Ty ? Oer: Odkąd wystawiłem głowę na ten świat Czyli zamiast typowych kołysanek, mama zafundowała Ci kołysanki w rytmach hh ? Oer: Dokładnie, łupanka od kołyski hehe Od kiedy zacząłeś zajmować sie hh ? Oer: hmm.. Nie pamiętam, od kiedy słucham eh, ale produkcja zajmuje sie od 98. Masz na swoim koncie kilka produkcji m.in. Osobowość, 3 Wariant, Fanaberia, Życia Smak, która z nich była największym wyzwaniem ? Oer: W jakim sensie wyzwaniem ? Sprawiło Ci najwięcej trudności, włożyłeś w to najwięcej pracy ? Oer: Wiadomo, w każdą produkcje włożyłem tyle samo serca i pracy, żeby brzmiało na swój czas jak najlepiej. Współpracowałeś z wieloma artystami m.in. Kloszard, Szary Prorok, Rommel, Kay, Yaki,2fp,Biszu, Kroz. Z cała pewnością nie możemy tego rodzaju artystów wrzucić do jednego worka, świadczy to o tym,że nie ograniczasz sie muzycznie. Czym kierujesz sie wybierając ludzi, z którymi tworzysz ? Oer: Na początku były to naturalne koneksje ze znajomymi, z którymi razem zaczynaliśmy tworzyć ten bajzel. Zawsze jest tak, że wraz ze wzrostem twojego doświadczenia i umiejętności, rosną wymagania, co do osób, z którymi chcesz współpracować. Wybierając ludzi do produkcji kierowałem sie po prostu tym czy odpowiadało mi to co prezentują, bez kompromisów, nie ważne co kto o tym myślał. Pomimo, że jesteś obecnie zagranicą angażujesz sie w różne projekty bydgoskie, m.in. w projekt Poxa, zechcesz powiedzieć coś więcej na ten temat ? Oer: Mogę powiedzieć na razie tylko tyle ze jest to bardzo zacny pomysł i szczerze szanuje i podziwiam ludzi, którzy będą brali w tym udział. Szczególnie inicjatora całej akcji, bo ludzi z misją jest coraz mniej na tym świecie. Jeśli o mnie chodzi to póki, co będę występował tam w roli spec-majstra od dźwięku. A jaki jest cel tej akcji ? Oer: Na pewno bardzo zacny. Czyli nic więcej nie zdradzisz ? Oer: O szczegóły akcji musicie zapytać Poxa. Okej to jedziemy dalej. Ile czasu dzienne poświęcasz swoim produkcjom i ile ich powstaje w ciągu 24h ? Oer: Tak jak ze wszystkim musi być zachowana równowaga, żeby nie oszaleć, wiec jeśli nie jestem przyciśnięty do ściany żadnymi większymi projektami to spędzam przy tworzeniu parę godzin dziennie. Jest to jednak bardzo ruchoma statystyka, ponieważ oprócz muzyki jest jeszcze milion innych rzeczy, które trzeba zrobić w ciągu dnia. Będzie Ciebie można jeszcze usłyszeć na majku ? ( Coś w stylu „to tu”, które znalazło sie na płycie Retrospekt R.O.K 0106) Oer: Oczywiście, że będzie mnie można usłyszeć na majku. Jestem tak samo głodny rapowania jak i produkcji, aczkolwiek do tego pierwszego podchodze całkowicie bez spięć i ciśnień. Można powiedzieć ze reprezentuje jeszcze stara szkole bydgoskiego podziemia, która rządziła sie trochę innymi zasadami niż obecna. Poza tym cały czas lubię wychodzić z siebie na koncertach. To jest prawdziwa moc. Było ją widać m.in. na dwóch koncertach Retrospektu w Bydgoszczy, co do rozgrzania publiczności to trzeba przyznać ze dałeś rade. A powiedz, na czym polega ta różnica miedzy zasadami starej szkoły a obecnej ? Oer: Stara szkoła była bardziej wyluzowana i zdystansowana do wielu spraw. W tej chwili wiele osób ledwo, co łapie za mikrofon a juz nazywa sie mistrzem w tym fachu. Czyli kiedyś robiło sie to tylko dla muzyki a teraz dla tzw. szpanu ? Oer: Nie do końca, mi też nie zawsze łatwo przychodzi obiektywne spojrzenie na temat, ponieważ w sercu cały czas mam najpiękniejsze jak dla mnie czasy dla bydgoskiego hip hopu i chyba dla hip hopu w Polsce w ogóle. Kiedyś było tak ze 20 procent kultury podawała ci telewizja a 80 procent tworzyliśmy całkowicie sami, dzisiaj z przykrością musze stwierdzić że jest na odwrót. I to nie sprzyja za bardzo kreatywności. Ludzie rezygnują z siebie na rzecz bycia kimś z telewizji. Wiadomo hip hop jest cały czas modny, wiec zawsze będzie dużo śmieci na rynku, ważne jest tylko to żeby młodzi potrafili te śmieci zauważyć i od razu odrzucić. Powiedz jak oceniasz na dzień dzisiejszy poziom bydgoskiego podziemia ? Oer: Podziemie, którym sie interesuje to przede wszystkim chłopaki z after jointu. Ich muzyka najbardziej trafia w moje gusta. Z reszta podziemia jest różnie. Musze sie tutaj przyznać że nie mam generalnie tyle czasu i chęci żeby ściągać każdy nowy kawałek, który pojawi się sie na stronie bydgoskiego rapu. Trzymam sie tej zasady, że jeśli ekipa jest naprawdę dobra i godna zainteresowania w końcu prędzej czy później trafi do mojego głośnika, tak jak było właśnie w przypadku pierwszych nagrań CMS zanim ich poznałem. Co powiesz wszystkim, którzy twierdzą, że to co tworzysz jest słabe ? Oer: Nie ma problemu, jeśli chodzi o słuchaczy to każdy z nich ma swój gust i ma prawo wyboru. Jeśli natomiast chodzi o innych twórców tego gatunku niech najpierw pokażą, co potrafią, potem będzie czas na polemikę.... Pracujesz teraz nad jakąś nową produkcją ? Oer: Powiem tylko tyle, że na dniach powinien sie pojawia singiel, po którym wszystko będzie jasne. Okej to teraz kilka słów do dzieciaków, które dopiero rozpoczynają przygodę z hh, czyli dobre rady wujka Oera. Oer: hehe wuja oro mówi, najpierw posłuchajcie bicia własnego serca i dźwięków miasta, potem dopiero włączajcie VIVE czy MTV. Dobrze jest też od czasu do czasu odłączyć sie od wirtualnej rzeczywistości i spojrzeć trzeźwo na to, co sie naprawdę dzieje dookoła. Dzięki wielkie za udzielenie wywiadu. Oer: Spoko żaden problem i pozdrowienia dla wszystkich otwartych umysłów…
|